Showing posts with label knitting fiasco. Show all posts
Showing posts with label knitting fiasco. Show all posts

Wednesday, January 11, 2012

Na oko...

...to baba w szpitalu umarła.

Sylvi wyszła za krótka o jakieś 10-15cm ;/

Zszyłam wczoraj boki i rękawy, przymierzyłam (już nie "na oko" ale na grzbiet) i dupa Jasiu... za krótka.... ledwo zakrywa mi cztery litery, a miała być do połowy uda ;/

Ale:
  • Może się naciągnie
  • Może dorobię od dołu pas ściegiem ryżowym
  • Może ją komuś sprezentuję
  • A może po prostu muszę się przekonać do takiej długości...

Jedno jest pewne, pruć nie będę! Masochistką nie jestem, dziękuję bardzo.
Dziś wszywam kwiatki, może w najbliższym czasie uda się machnąć jakieś foto na ludziu, to sami zobaczycie.