Monday, January 18, 2010

Zielone wróżki.

Today, for a change, not about knitting or crochet. Today is all about spinning yarn. Green yarn. Very green. See for yourselves:
Dziś dla odmiany nie będzie o drutach ani szydełku. Będzie o przędzeniu, a ściślej, o wynikach przędzenia w postaci włóczki. Zielonej. A nawet bardzo zielonej. Sami zresztą zobaczcie:



See? Told you. The fibre came from lovely Cloudlover, whom I can not recommend enough. Great quality fibre, gorgeous colours and good value for money.

As far as the fobre contant, this is 4.6oz of pure merino wool, which is one of my favourite to work with. The fibres are long enough for beginners and also allow to spin thinly. And the finished yarn is not itchy but lovely soft and fluffy.

Apart from the colour itself, I really liked the name of this one - Absinthe. Don't know how many of you ever had anything to do with this alcohol, but the legend goes that once you drink it, you see the green fairies ;o) and I will not comment on the side effects ;o)

But back to the yarn. I managed to get over 600 meters of 2ply. I still have to do the proper measurements, but it looks like a light sock weight to me. Should be enough for a decent size shawl!

And speaking of measurements. Look below for useful spinning tools: The spinner control card and WPI meeasuring card.
I co? Nie mówiłam, że bardzo zielona? Czesanka pochodzi od Cloudlover, którą serdecznie polecam wszystkim zainteresowanym zakupem dobrej jakości włókien w pięknych barwach.
Jeśli chodzi o skład włókien, to jest to jakieś 100g czystej wełny merino, którą bardzo lubię prząść ze względu na długość włókien (są dość długie, dlatego łatwe do skręcania w cienkie nici --> idealne dla początkujących <--) i puszystość ukręconej włóczki.

zdjęcie od Cloudlover

Poza kolorem spodobała mi się nazwa, która idealnie pasuje do soczystych zieleni - Absynt. Nie wiem ile z was miało do czynienia z tym alkoholem, ale legenda głosi, że po wypiciu absyntu, widzi się zielone wróżki. O skutkach ubocznych picia tego trunku nie będę pisać ;o)

Ale wracając do tematu włóczki. Wyszło mi ponad 600 metrów, 2ply. Ciągle jeszcze muszę ją dokładnie zmierzyć i sprawdzić wpi, ale wyglada na to że metrażowo wystarczy na spory szal. A grubość nici (na oko) przypomina włóczki na skarpetki.

A propos WPI, dla wszystkich kręcących mam kilka przydatnych narzędzi: karty kontroli grubości nici i prosty sposób mierzenia wpi.

Karta kontroli jest super przydatna, jeśli np. chcemy uprząść cieńką nić 2ply, powiedzmy na szal. Patrzymy na ściągę, gdzie mamy pozaznaczane różnej grubości kreski. Wybieramy czarną kreskę, która będzie odpowiadać grubości skończonej włóczki. Powiedzmy, że chcemy żeby nasza gotowa włóczka była taka jak szósta kreska od dołu (z numerem 30). Jeśli chcemy żeby była ona 2ply, to każdy singiel powinien być grubości kreski z numerem 60 [grubość końcowa x numer pojedynczych nici]*. Jeśli np chcemy mieć 3ply o grubości 10 (3 krecha od góry) to każdy singiel powinien być grubości 30 itd.

* Jak pewnie zauważycie, na samej karcie napisane jest, że dla 2ply grubość singli powinna być 1,5x grubości końcowej, a dla 3ply - około 2x. Z doświadczenia wiem, że prawda leży po środku więc dla ułatwienia sobie życia używam pierwszego równania.

Kartę najlepiej wydrukować, tak żeby zaznaczony na niej odcinek 1 cala (1 inch) był równy 2,5cm, złożyć na pół i zalaminować. Można zrobić dziurkaczem otwór w rogu (tam gdzie kółeczko) i powiesić kartę na kołowrotku. Wtedy, w każdej chwili można będzie przyłożyć przędzoną nić do karty i sprawdzić czy ma odpowiednią grubość.

WPI tool, pozwala nam określić ile skrętów przypada na cal włóczki. Im więcej skrętów, tym mniejszy metraż otrzymuje się ze 100g czesanki, ale sama włóczka jest bardziej sprężysta. Żeby zmierzyć wpi, należy przyłożyć naszą nić do kreski oznaczonej jako "0 stopni" i porównać układ włókien do skali.

Kartę należy wydrukować z białym i czarnym tłem, złożyć na pół i zalaminować. W dolnej części karty można również sprawdzać grubość nici (tak jak na karcie kontroli opisanej powyżej).

9 comments:

  1. Jaki absynt - krokodyl! Taki z bajki oczywiście...
    Za "narzędzia miernicze" bardzo dziękuję.
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  2. Łoł...niteczka smakowita jak nie wiem co:))
    Piękna i jak ślicznie skręcona.

    Ja mam już za sobą "chrzest" kołowrotkowy , było super.
    Ale o tym może napiszę na swoim blogu niebawem:)))

    A narzędzia , extra . Na pewno się przydadzą.
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  3. Powiedziałabym, że raczej to taki Zielony Smok. Piękna włóczka, te zielenie są cudowne. I dzięki za pomoce naukowe! :)

    ReplyDelete
  4. Absynt i owszem znamy,bo mieszkamy aktualnie w kraju, w ktorym wolno go produkować ;) Dziś już nie widać po nim wróżek...a i kiedyś to były raczej czarownice :)
    Podrzuciłaś nam piękne prezenty, dziękuję!
    Dla mnie welenka jest ... żabiasta :)

    ReplyDelete
  5. a ja miałabym pytanko jeśli można, dopiero zaczynam i dlatego rzeczy oczywiste są dla mnie czubkiem góry lodowej.
    Troszkę nie rozumiem pierwszej części postu, tzn, czy jeśli chcę mieć nitkę 2ply to single muszą być powieleniem numerku nici 2 razy?? czyli jeśli chcę 10 to singiel ma mieć grubość 20?

    ReplyDelete
  6. Chmurko, dokładnie tak. Single powinny być o połowę cieńsze, czyli jeśli chcesz nitkę końcową mieć grubości 10, to singielki powinny byc w okolicach 20. Jeśli chciałabyś zrobić nitkę z 3 singli, wtedy każdy z nich powinien być grubości mniej więcej 30.

    ReplyDelete
  7. Serdecznie dziękuję :))) Pozdrawiam

    ReplyDelete