Showing posts with label Tour de Fleece 2009. Show all posts
Showing posts with label Tour de Fleece 2009. Show all posts

Tuesday, July 14, 2009

Close your eyes and imagine ...

... deep blue water surrounding a lovely small island. Imagine yellow sandy beach. Imagine juicy green plants, imagine some tall trees. Imagine seashells, colourful fish and tree trunks swimming in the water. Could it be heaven? Or maybe I really need holidays?

Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie lazurowo błękitną wodę otaczającą małą wysepkę. Wyobraźcie sobie żółtą piaszczystą plażę. Wyobraźcie sobie soczysto - zieloną roślinność, jakieś wysokie drzewa. Wyobraźcie sobie muszelki, kolorowe rybki i drewniane pniaki unoszące się na wodzie. Czy tak wygląda raj? A może ja po prostu potrzebuję wakacji?








Friday, July 10, 2009

Wedding stole part 1


The first of three wedding stoles got two thumbs up from the lady, who ordered them for her wedding in October. I was so thrilled she liked it.



Knitted with 2 balls of Rowan Kidsilk Haze, over 76 stitches. I kept 3 stitches on each side as a garter stitch border and worked 7 repeats of the pattern in each row. This gave the stole approximately 48cm width (before blocking). I omitted the garter stitch border at the beginning of the pattern and started with the lace chart immediately after the cast on edge. This way the ends are not straight but slightly pointy. I'm not sure yet if the stole needs blocking. I may need to acquire some blocking wires for this if I want to keep the long edges nice and straight (and I do!).
I'm starting another one today (hopefully).

Tour de Fleece spinning slowed down significantly but have not came to a complete halt. I spent the last few days at the university trying to sort out my final thesis draft and a publication. The good news is, I'm okay to submit. The bad news is, my supervisor have not read my thesis. The good news is, I gave it to another person and after addressing the last comments (I know my work is not perfect and it's probably on the boring side, uupsss have I just said that? hahah) I will try to submit ASAP. Another good news is that the publication got a very good comments from two researches who we had asked to revise the manuscript before we submit it to the journal. So we're almost good to go with that too! Next week may be a week of submission. I hope!


Pierwszy (z trzech) szali weselnych zostal zaaprobowany przez ich przyszla wlascicielke. Moge wiec zakasac rekawy i zabrac sie za dzierganie reszty.

Zrobiony z 2 motkow Rowan Kidsilk Haze i 76 oczek. Zrobilam 3 oczka brzegowe (sciegiem francuskim) i przerobilam azurowy schamat 7 razy w kazdym rzedzie. Ominelam pierwsze 10 rzedow (w oryginale przerobione sciegiem francuskim) i od razu zaczelam przerabiac wzor azurowy. Bez blokowania szal ma 48cm szerokosci wiec moze obejdzie sie bez uzywania miliona szpilek. Musze sie zaopatrzyc w druty do blokowania, bo chyba zwariuje z tymi szpilkami. No nic, dzis mam w planach zabrac sie za drugi z serii.

Tour de Fleece zwolnilo znacznie, aczkolwiek koloworek ciagle sie kreci (tyle ze zdecydowanie krocej). Ostatnie kilka dni spedzilam na uczelni, probujac dowiedziec sie jak stoja sprawy z moja rozprawka doktorska i publikacja. Mam dobre wiesci i zle wiesci. Dobre, bo moj promotor powiedzial ze moge skladac prace. Zla - bo nawet jej nie przeczytal. Dobra - bo znalazlam inna osobe do przeczytania i dokonania ostatecznych poprawek (tak, wiem ze trudno w to uwierzyc, ale moja praca jest daleka od idealu i nalezy do grona raczej tych przynudnawych, uuppsss, czy ja wlasnie powiedzialam ze moja praca jest NUDNA ??, heh) Chce ja zlozyc jak najszybciej i miec to juz z glowy (do czasu obrony, oczywiscie). Kolejna dobra wiadomosc - publikacja dostala cieple opinie od dwoch naukowcow, ktorych poprosilismy o krytyke przed wyslaniem jej do czasopisma. Mozemy ja wiec niebawem zlozyc. Wyglada na to, ze przyszly tydzien, moze byc tygodniem skladania prac. Oby!

Hot Rod
ETA: Kolejna dobra wiadomość, wygrałam spór o autorstwo publikacji ;o) Nie da się ukryć przed polityką. Wszędzie są układy-układziki. Ale tym razem się udało.

A szal robiłam na 4,5mm drutach.


ETA: Another good news: my name will appear as first author on the publication, albeit for a moment I had my doubts.

And the stole was knitted on 4.5 mm needles

Tuesday, July 7, 2009

Tour de Fleece - day 3



Chocolate baby alpaca, much softer than the fibre from an adult alpaca.

121,5 meters



Czekoladowa bejbi alpaka, zdecydowanie bardziej miękka od włókien z dorosłej alpaki.
121 i pół metra

Monday, July 6, 2009

Tour de Fleece - day 2


On the second day of Tour de France (and Fleece) I finished spinning the second batt of salmon pink alpaca. I washed the singles and gave them a good beating to set the twist. They were drying overnight with a heavy water bottle weight hanging from them to straighten and set the twist further. The yarn is not quite dry yet, but I took some pictures to show you what I got.

255 meters of singles. between 12 and 16 wpi (roughly sport to dk weight).
The colour is difficult to photograph. It's not quite pink, but also not orange. Think "salmon".
The colour bleed a lot while washing but I don't think the yarn changed the colour. It's definitely still pink(ish). I have a little project in mind for this yarn, which is way too scratchy to be knitted into anything close-to-skin. I was thinking of a little basket that would hang on my spinning wheel. I could keep all the spinning bits and pieces there plus scisors, needle gauge etc.

Drugiego dnia Tour de France (i Fleece) skończyłam prząść różane obłoczki od Ewy. Wymoczyłam włóczke, obiłam ją porządne, żeby skręt się ładnie rozłożył i powiesiłam do wyschnięcia. Obciążyłam włóczkę butlą z wodą, żeby się wyprostowała i skręty rozłożyły równomiernie. Niestety, pogoda nie dopisuje i włóczka jeszcze ciągle jest wilgotna.

Pstryknęłam kilka fotek, dla udokumentowania skończonej roboty, ale muszę cierpliwie poczekać na to aż wyschnie, żeby coś z niej zrobić. To coś, będzie małym koszyczkiem, wiszącym na kołowrotku. Alpaka okazała się zdecydowanie zbyt drapiąca, żeby zrobić z niej coś co nosi się bezpośrednio na skórze. Będzie więc koszyczek na wszystkie moje robótkowe pierdółki.


W sumie mam jej 255 metrów singli. Potwornie ciężko oddać jej prawdziwy kolor. Nie dość że światło marne, to jeszcze kolor jest między pudrowym różem a pomarańczem. Taki delikatny łosoś. W czasie kąpieli, strasznie farbe puściła, ale nie wydaje mi się, żeby wyblakła. Ciągle jest różowawa.


Apart from spinning, I'm working on 3 wedding stoles (larger scarfs, really). I love working with Rowan Kidsilk Haze, it's sooo soft and fluffy ;o) The pattern is simple yet effective and I think it looks great in lacewieght mohair.

I'm knitting these on 4.5mm bamboo needles, although I started with aluminium needles. The stitches were slipping from the needles too easily and the needles themselves were a bit too heavy for thei light as a feather yarn. So I switched to bamboo, which works great. It has just the right amount of grip and the needles are lightweight. I'm almost finished with the first stole.

I need to meet the lady, who requested them and if she likes it as much as I do (fingers crossed!) then I'll get going with the remaining two.

It's a nice movie watching project so I'm not worried I'll get bored of the pattern.
I made few little changes to the oryginal pattern but will tell you about them once this is done and dusted ;o)


Poza przędzeniem, pracuję nad 3 szalami na wesele. Dostałam zamówienie na coś z Rowan Kidsilk Haze, którą uwielbiam ogromnie. Jest taka mięciuśka i kudłata ;o)

Wzór szali jest prosty ale efektowny i wychodzi super w cieniuśkim moherku.
Dziergam na 4.5mm drutkach. Bambusowych. Zaczęłam na aluminiowych, ale oczka mi się ślizgały a sama druty wydawały się za ciężkie w stosunku do włóczki. Zmieniłam na bambus i jest idealnie. Oczka zostają na miejscu a drutki są leciuśkie. Dobrze sie na nich robi i juz prawie skończyłam pierwszy szal.

Muszę się spotkać z klientką w tygodniu i pokazać jej szal do zaaprobowania. Mam nadzieję, że spodoba sie jej tak jak podoba sie mi ;o)


O samym wzorze nie ma co sie rozpisywać. Jest łatwy do zapamietania (8 rzędów) i idealnie nadaje sie do dziergania przed telewizorem. Nie obawiam sie więc, że mi sie znudzi (proszę odpukac w niemalowane). Wprowadziłam kilka zmian do oryginalnego wzoru, ale o tym przy następnej okazji.





Sunday, July 5, 2009

Tour de Fleece - day 1


OK. As promised, the fruits of the first day of TdF spinning:

the fibre (one done, one more to go):
100% alpaca, handcarded and dyed by Ewa.
2oz (56g)


OK. Tak jak obiecywałam, owoce kręcenia w pierwszym dniu TdF:
100% alpaka, wyczesana i pofarbowana przez Ewę.
56 gram (x2, bo mam dwa takie różowe obłoczki)



the yarn (so far):

włóczka (tyle zrobiłam wczoraj - z jednego obłoczka):




Thank you all for such a lovely comments on Eliina Shawl. I'm afraid if you don't stop, I might burst with pride ;o) Can you believe I got a comment from LORNA'S LACES (!) Wow!

Have a lovely Sunday (we have showers every 30 minutes followed by short sunny spells ... Ireland ... ;o/)

Dziękuję wszystkim za przemiłe komentarze odnośnie Eliina. Obawiam się, że jeśli nie przestaniecie mnie chwalić, to rozsadzi mnie duma ;o) Oczom nie mogłam uwierzyć, że pojawil się komentarz od samej Lorna's Laces (!) łał!

Miłej niedzieli ludziska. Mam nadzieję, że pogodę macie lepszą niż ja (co pół godziny ulewa i krótkie słoneczne chwile... ech ... Irlandia ...)