Thursday, September 17, 2009

The last of the Swallowtails (at least for a wee while)


This time in darker blue and violet shades.




Tym razem w ciemnych błękitach i fioletach.




10 comments:

  1. no niesamowity!
    teraz chyba przyszła pora złożyć zamówienie na czapkę zimową - najlepiej taką kominiarke (sama wiesz dlaczego) :)
    Buziaki

    ReplyDelete
  2. hahahaha moze komin/rurę zamiast kominiarki?

    ReplyDelete
  3. Śliczny!!!! Muszę poszukać takiej kolorowej włóczki :(

    ReplyDelete
  4. Co jeden to śliczniejszy , ten ma obłędne kolory.
    Cudny:))
    Ja swój noszę z takim upodobaniem ,że chyba jeszcze ze dwa zrobię:))) W innych kolorkach oczywiście.

    A Edynburg odwiedź koniecznie:)))....może umówimy się na współne dzierganie:)))
    Szkocko-irlandzko-angielski zlot czarownic:)))( bo jeszcze Pimposhka mieszkająca w Angli mogłaby dołączyć).
    Fajnie by było....
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  5. Jaki piękny. Właśnie z zapałem go dziergam. Oczywiscie nie z takiej cudnej włóczki. Laura kupmy sobie taką razem....

    ReplyDelete
  6. Piękny! Twoje tempo dziergania szali powala mnie na kolana... *^v^*

    ReplyDelete
  7. W pełni zagdzam sie z dziewczynami, kolory są fantastyczne :D

    ReplyDelete
  8. ale piekne kolory...sliczna chusta..piekna..pozdrawiam ania

    ReplyDelete
  9. piękny, czy to też z Noro?

    ReplyDelete
  10. antosiu, owszem, Noro Kureyon Sock w odcieniu #40. jeden motek. I nawet zostały mi ze 3 metry włóczki ;o)

    ReplyDelete