Showing posts with label knitting. Show all posts
Showing posts with label knitting. Show all posts

Saturday, April 7, 2012

Wielkanocnie...

Witam wiosennie i świątecznie!

Wyszperałam dziś na Ravelry kilka wielkanocnych drobiazgów do zrobienia na drutach bądź szydełku: 
  1. Easter Egg Basket autorstwa by Amanda Lilley   
  2. 0-545 Easter bunny egg warmer and egg basket in ”Merino” and ”Kid-Silk” opublikowane przez Drops Design
  3. Easter eggs autorstwa Little Cotton Rabbits
  4. 0-548 Easter chickens in ”Alpaca” and ”Kid-Silk” opublikowane przez DROPS design 
  5. Easter Egg Placemats autorstwa Linda Permann 
  6. Fuzzy Easter Chicks autorstwa Purl Soho
 Smacznego jajka!

Sunday, January 22, 2012

Sylvi

Wreszcie się udało pstryknąć jakieś fotki Sylvi na ludziu. Wybaczcie stan ogródka, wypieliłam grządki w ubiegły weekend, ale szare ściany obrośnięte będą zielenią niestety dopiero za kilka miesięcy. 
Kombinuję jeszcze z zapięciem do Sylvi (w tej chwili używam sporej metalowej klamry) i czekam na guziczki, które właśnie zamówiłam u koleżanki. Poza tym, Sylvi jest gotowa. Nosiłam ją ze dwa razy i dalej wydaje mi się, że jest za krótka ;/  w związku z czym nie wykluczam dorobienia do niej "przedłużki". Wełny nie zostało mi zbyt wiele, ale powinno wystarczyć choć na kilka centymetrów, jeśli okaże się że jednak nie jestem w stanie przekonać się do jej obecnej długości.

Sylvi001

Zaokrąglony kaptur prezentuje sie tak: 
Sylvi002


Sylvi003

Zapięcie: 
Sylvi004

I duży kwiat dodany z przodu:
Sylvi005
 
W międzyczasie zabrałam się za zwyciężczynię plebiscytu na następny projekt: Olvie. Dzierga się powoli ze względu na ogromna ilość oczek na drucie (ponad 400) ale robota idzie gładko. Jeszcze jakieś 5 cm i będę dzielić rękawy. Najlepsze w tym całym wdzianku jest to, że nic nie trzeba zszywać, bo tego robić nie cierpię.

Olive blouse - yoke detail

Olive blouse - begins

Miłego weekendu!


Monday, January 9, 2012

Sylvi

Dzis był moj pierwszy dzien w starej pracy, ale na nowym stanowisku. Obowiazki te same, troche wiecej 'wladzy' i zdecydowanie wiecej pieniedzy. Life is grand, jak to mawiaja moi znajomi Irlandczycy ;)

Z frontu robotkowego – skonczylam Sylvi!!! No dobra…skonczylam na 99,9%. Zostalo mi zszycie bokow, rekawow, i przyszycie platkow kwiatow. Na razie Sylvi zostala wyprana i sie suszy.
Mam nadzieje, ze bedzie na mnie pasowac, bo siedzialam nad nia bity tydzien i troche musialam nakombinowac ze wzorem zeby pasowal do mojej niestandardowej wloczki.
 
Ale po kolei:
Z opisow na Ravelry wiedzialam ze nawet z oryginalna wloczka beda problemy z uzyskaniem odpowiedniej ilosci rzedow w probce. Ja na dodatek wzielam do robotki zupelnie inna welne (Kilcarra Aran Tweed), ktora dala mi znacznie mniejsza probke. Zazwyczaj uzycie cienszej/grubszej welny to nie koniec swiata, wystarczy dziergac wedlug opisu na wiekszy/mniejszy rozmiar. Tym razem sprawa sie skomplikowala ze wzgledu na dosc zagmatwany warkocz na plecach.

Zaczelam wiec od najprostszego. Od rekawow. Robi sie je na okraglo, az do pachy, gdzie zaczyna sie raglan. Szlo wiec szybko, dwa dni, dwa rekawy. Przymierzylam na oko i stwierdzilam, ze nawet jesli sie rozciagna troche po praniu to nic, bo lubie takie przydlugawe.
Potem zrobilam przednia lewa czesc. Nabralam oczek na rozmiar L (chcac uzyskac cos pomiedzy S a M). Do monotonnego oczka ryzowego (moss stitch) wrobilam 3 bable, wokol ktorych przyszyte bedzie 5 platkow tworzacych kwiat. Przedluzylam calosc o 16 rzedow [przerabiajac 126 (jak w rozmiarze S) a nie 110 rzedow (jak w rozmiarze L)], zamknelam 4 oczka pod pacha i robilam raglan az na drucie zostalo mi 19 oczek. A poniewaz scieg ryzowy lubi sie rozciagac, wypralam skonczony kawalek zeby zobaczyc o ile ‘urosnie’. Chcialam zeby moja Sylvi siegala mi do plowy uda, a nie do kolana, czy kostek i tak jak nigdy nie robie porzadnych probek, to tym razem mozna powiedziec ze machnelam probke w skali 1:1. I bardzo dobrze, bo sie okazalo ze przod wydluzyl mi sie o dobre 6cm i poszerzyl o jakies 2-3cm. Na szczescie przymierzylam na oko i stwierdzilam, ze bedzie wystrczajaco dlugi. Czy za szeroki? Nie wiem… ale Sylvi z zalozenia ma byc dosc luzna, wiec sie za bardzo nie martwie.
 

Zrobilam druga polowe przodu i zabralam sie za tyl. Tutaj, podobnie jak z przodem, nabralam tyle oczek co dla rozmiaru L i przerabialam schemat jak leci, ignorujac oryginalne wciecie pachy przy rozmiarze L, sledzac raglan z rozmiaru S, po czym przedluzajac nieco ostatni warkocz (powtarzalam ostatnie 2 rzedy dodatkowe 4 razy) az na drutach zostalo mi 26 oczek.

Polaczylam tyl z rekawami i z przodem, i na 76 oczkach zaczelam robic kaptur. Przedluzylam go o jakies 6 rzedow na samej gorze (wydluzajac ‘lodyge’ ostatniego kwiatka) a na koniec zrobilam kilka rzedow skroconych zeby lekko zaokraglic gore. Nie badzo podobal mi sie taki szpiczasty, jak w oryginalnym wzorze i przez chwile sie zastanawialam czy nie zrobic gory calkowicie rzedami skroconymi, tak jak wrabia sie piete w skarpetkach. Ostatecznie stwierdzilam jednak, ze wystaczy mi kilka dodatkowych rzedow na obu stronach kaptura zeby wyelimonowac nieszczesny dziubek. Zamknelam kaptur metoda 3 needle bind off, ktora bardzo lubie przy zamykaniu skarpetek, wypralam calosc i teraz czekam cierpliwie az wyschnie, zebym mogla ja porzadnie pozszywac i obfocic.

Welna z Kilcarra ladnie pecznieje przy praniu, robi sie miekka i mechata (zakupiona pokryta jest warstwa lanoliny, albo podobnego tluszczu uzywanego przy przedzeniu nitek). Musze tylko pamietac zeby nie prac Sylvi w pralce, bo mi sie sfilcuje. 
 

Teraz zastanawiam sie tylko, czy jesliby Sylvi wyszla troche zbyt obszerna, nie podszyc jej jakims cienkim polarkiem, zeby mozna ja bylo nosic jako plaszczyk. No i zostaje jeszcze kwesta guzikow na mankiety i zapiecia z przodu. Kusi mnie zrobienie celtyckiego wezla, ale nie wykluczam klamry.

PS: Wybaczcie brak polskich czcionek, klawiatura w pracy nie jest dostosowana (ale pracuje nad tym). Na dodatek 'pomocny' word zamienia mi wszystkie male 'i' na wielkie i teraz siedze, i  zamieniam je wszystkie ponownie ;/

Monday, July 11, 2011

Connemara latem

Dziś ostatnia włoczka z cyklu przed-tur de fransowych. I kolejna ciekawa technika. Tym razem AUTOWRAPPING (czyli, w luźnym tłumaczeniu: "swobodne owijanie"). Metoda polega na przędzeniu dowolnego singla (ja użyłam ręcznie wyczesaną wełnę o mieszanym składzie i kolorze) i oplataniu go kolorową nicią.
Przędzenie zaczynamy od podłączenia nici do wełny, co robimy dokładnie tak jak przy corespinning (zajrzyjcie do video z poprzedniego postu). Po około 15-20cm puszczamy nitkę z rąk, koncentrujac się na przędzeniu singla i pozwalając nici swobodnie oplatać się wokół niego. Przy szybkim pedałowaniu nitka oplatajaca singiel nawijać się będzie w dość sporych odstępach. Przy wolniejszym pedałowaniu, oplatanie będzie częstsze i bardziej nieprzewidywalne. Zachęcam do poeksprymentowania z różnymi typami nici. W tej technice można stosować dowolne nitki, delikatne lureksy, mocne bawełny, włochate, gładkie, matowe, z połyskiem, jednokolorowe i wielobarwne. Do wyboru, do koloru. 

Today I'm going to show you the last of the pre-TdF handspuns. And another technique - Autowrapping. Again, a simple method which results in an interesting yarn. It starts with a single (any thickness) which you need to join with a thread you want to wrap around it. To see how to best join the thread with your wool go see the video in the previous post. After about 5-8 inches you can let go completely of the thread and focus on spinning your singles. Thread will wrap around your single randomly. The slower you treadle, the more the thread will wrap around your yarn. For this technique you can use any type of thread. It does not matter how strong it is, as the strength of the yarn depends on your single, not the thread itself. So experiment with different textures, materials and colours.
Below is my thread plied and (partially) autowrapped yarn inspired by a Summer in Connemara photo found somewhere on the web.
Moja próbka zainspirowana została TĄ fotografią, znaleziona gdzies w sieci.
Connemara latem.
P6300098

P6300099

And the yarn has already been knitted into a funky hat with ear flaps:
Jak widzicie połączyłam tu Thread plying z Autowrapping, który zostosowałam tylko na połowie włóczki.
Z gotowej nitki powstała taka czapka:

P7050187



Thursday, March 31, 2011

There's a Ghost in the house...

... silvery, silky and lacy ;)

W moim domu pojawił się duszek....
... srebrzysty, jedwabny, ażurowy ;)
Ghostly01

Ghostly15

Ghostly18
Ghostly12


Wzór/ Pattern:: Zaimprowizowany/ Improvised (Fan, horseshoe, Lily of the Valley)
Druty/Needles:: 3,5mm
Włóczka/Yarn:: colourmart 100% jedwab/silk

Date for your diary: 
Wednesday the 6th of April - I'll be doing a little spinning demonstration at Feanor Craft (Bohemore Road, Galway) between 11 and 2pm. Pop in if you're in the neighbourhood!

Wednesday, February 9, 2011

W szarosciach

Za oknem szaro, buro i mokro. Nic mnie z domu nie wygna na tą "cudowną" irlandzką wiosnę. Tak, tak, w Irlandii mamy już kalendarzową wiosnę. Tylko chyba gdzieś się zaszyła, bo nawet psa z kulawą nogą bym na dwór nie wygnała w taką pogodę. To niesamowite jak prawa fizyki są tu naginane. Deszcz pada z góry, pod skosem, poziomo a czasem nawet od dołu. Po 15 sekundach w takich warunkach człowiek wygląda jak zmokła kura albo jak jakiś dziwak, który właśnie wykąpał się w ciuchach. Mieszkam tu już tyle lat, ale chyba nigdy nie przyzwyczaję się do takiej ilości deszczu. A jeszcze jak dojdzie do tego porywisty wiatr... Nic mnie z domu nie wygna. 
It's grey, gloomy and wet outside. There's no way I'm leaving the house and brave the Irish Spring. Oh yes, it is Spring in Ireland, allright ;) I'm just not sure where exactly. It's amazing how the law of physics are being stretched here. We have rain falling from above, shooting at an angle and even hitting you from below. Amazing! No one stands a chance.15 seconds in such conditions and you're soaking wet, looking like a wet chicken or some whacky person who just showered with the clothes on. As I said. There's no way I'm leaving the house.
Siedziałam więc niedawno starając sie nie patrzeć na to co dzieje się za oknem, ignorować gwizdy i huczenie wiatru, skrzypienie targanych gałęzi drzew, i stukot kropli deszczu, i kręciłam wełenkę.
As I was sitting warm and dry in front of the roaring fire in my sitting room I had the spinning wheel with me and worked on a yarn desperately trying to ignore the gashing wind, rattling windows and pitter-patter of the rain. 

SPINNING - Humbug Jacob13

SPINNING - Humbug Jacob01
2x165m
Humbug Jacob (World of Wool)
A w przerwach dziergałam skarpetki. Zupełnym zbiegiem okoliczności obie rzeczy w szarościach. Hmmm...
And at the same time I was working on a pair of socks. Coincidently, both project in grey. Hmmm...

Monochromatic socks03

Monochromatic socks04

Monochromatic socks06

Pattern/ Wzór: Embossed Leaves by Mona Schmidt 
Yarn/ Wełna: BlueMoon Fibre Arts - Socks That Rock Lightweight "black onyx"
Needles/ Druty: 3mm
Thanks for all the nice comment regarding my new LOGO design ;) The MOO cards are in post!
Dziękuję za wszystkie miłe komentarze odnośnie mojego nowego LOGO ;) Wizytówki z MOO juz zamówione!

Saturday, September 18, 2010

Buzy bee...

Zanim zacznę dzisiejsze marudzenie, na prośbę  Eli (Pracownia na Kaszubach) pokazuję mojego szaro-burego farbowańca tuż przed tym, jak stał się Zardzewiałym gwoździem.

Before I begin today's post, there's a picture of my "ugly duckling" before it took a dive into a liquid chocolate and was over dyed and spun into the Rusty nail.


Brzydal jak się patrzy... na szczęście uratowała go czekolada w płynie ;) Po uprzędzeniu włóczka wyglądała tak:



I've been a busy bee this week. Owning a small business is no joke. There's a product to be produced, packaging, labels, logos and stamps, business cards and materials to be ordered, orders to be taken and completed on time etc... 

I knitted few quick scarves using a simple lace stitch and a lovely silk/mohair yarn:

W tym tygodniu uwijam się jak pszczoła w ulu. Prowadzenie firmy to jednak poważna sprawa. Trzeba zadbać o towar, opakowania, logo, pieczątki, wizytówki, księgowość, materiały, zmówienia itp itd... do tego zaczyna się sezon na kiermasze...

Wydziergałam kilka szalików. Nic specjalnego, proste wzorki ażurowe:


Vine lace01

pudrowyroz08

szalik_gold and ruby13

I made few crochet and knitted fingerless mittens:
Zrobiłam kilka par mitenek, na drutkach i szydełku:

P9170045

mitenki20

mitenki02

There's few neckwarmers and more mittens that need finishing touches.
I'm very excited about my latest dyeing/felting adventure but I will tell you about it next time.
Now, will you excuse me I'm off to felt some more ;)

Jest jeszcze kilka ocieplaczy/otulaczy, czy jak tam się zowie twór z angielska zwany "neck warmer".
Jest sporych rozmiarów szal zrobiony na prezent, ale tego nie mogę wam niestety pokazać, bo zepsuję niespodziankę.
I jest jeszcze sporo filcowych nowości, z których jestem niezmiernie zadowolona, ale o tym wszystkim przy następnej okazji. Teraz proszę mi wybaczyć ale zmykam filcować ;)
PS: I'm sure all of you spinners know that today is the WORLD SPIN IN PUBLIC DAY, right? I was hoping to spin outside but the weather is not cooperating. So no spinning in public for me, I'm afraid. But there shall be some spinning nonetheless.

PS: Jestem pewna że polskie prządki doskonale wiedzą o tym, że mamy dziś ŚWIATOWY DZIEŃ PRZĘDZENIA W MIEJSCACH PUBLICZNYCH, prawda? Miałam nadzieję na krótką sesję w plenerze, ale niestety, pogoda za oknem okropna, nie będzie więc przędzenia wśród ludzi. Ale przędzenie jak takie będzie, to i owszem. Zarezerwowałam sobie wieczór na jakieś filmidło i kołowrotek. Może nawet rozpalę w kominku :)

Thursday, September 9, 2010

Rusty nail

Believe it or not but this yarn was almost thrown into a garbage bin. The first time I dyed it I wanted it black and grey. But little did I know that black is not that easy to achieve and needs some careful preparations (proper amount of dye, ideal temperature etc). So my black ran into all sorts of colours: muddy dirty bowns, water colour blue and purple(ish). In another words: yuck! I spun the rovings anyway hoping that by some miracle the finished yarn would look decent. It didn't. Ugh. In a last attempt to rescue it I overdyed it with chocolate brown. And it worked! The yarn had a nice brown colour but the "base" colours gave it an extra dimension. Pfeww... that was such a relief to me that in the excitement I casted on immediately to knit this cute feminine cardigan, which I called a Rusty Nail due to it's colours:
Wierzcie lub nie, ale ta włóczka o włos nie wylądowałaby w śmietniku. Pierwsze jej farbowanie zakończyło się totalną porażką. Chciałam wełnę w szarościach i czerni.

Nie zdawałam sobie wtedy jeszcze sprawy, że te dwa kolory są jednymi z najtrudniejszych do otrzymania. Po wyschnięciu moja czesanka miała ohydne szaro-bure kolory z domieszką lekkiego błękitu i fioletu. Paskudztwo, mówię wam. Ale ukręciłam z niej nitki, sama nie wiem czemu. Może łudziłam się że z brzydkiego kaczątka powstanie piękny łabądź. Niestety. Nic z tych rzeczy. Paskuda dalej była paskudą.

Ostatnią deską ratunku było przefarbowanie całości na jakiś ciemny, dobrze kryjący kolor. Postawiłam na czekoladowy brąz. I na szczeście się udało! A te pierwsze "bazowe" kolory nawet dodały całości trochę charakteru i głębi. Ufff.... Mówię wam, strasznie mi ulżyło, bo miałam tej paskudy prawie 350 gram. Z radości że udało mi się odratować wełnę, zabrałam się od razu do jej przerabiania w ten śliczny kobiecy sweterek:

rusty nail10

Pattern/ Wzór: Katrina Ballerina Lace Layering Cardigan by Nicole Feller-Johnson(aka NoTwoSnowflakes)
Needles/ Druty: 4.5mm

To inject a bit of colour and to accentuate the neckline, sleeves and the bottom edge I knitted in a row or two using scraps of another of my handspuns.
I even managed to find buttons that match the colour of my handspun. Yay for my Polish button shop!

The pattern is great: top down (which means NO SEAMING), lace panels are easy so even a busy multi-colour yarn can be used, and the fit is perfect.
It's already one of my favourite cardigans. Great to wear with a cami, t-shirt or a long sleeved blouse!


Do podkreślenia dekoltu, mankietów i dolnego ściągacza wrobiłam w sweterek po jednym, dwóch rządkach fioletowo/niebiesko/beżowej wełny, której niewielkie resztki walały się po kątach (Ukręciłam ja dawno temu i zrobiłam z niej Otulenie).
Udało mi się nawet zakupic w niewielkiej polskiej pasmanterii guziki w idealnie dopasowanych kolorach!

Sam wzór jest bardzo dobrze rozpisany, nawet dla niezbyt zaawansowanych robótkowiczów. Sweterek robiony jest od góry, dzieki czemu nie ma ani jednego szwu do wykonania! Ażurowe panele są proste, mozna więc śmiało do wykonania sweterka uzyc wielokolorowej wełny.

Sweterek, nazwany Zardzewiałym gwoździem ze wzgledu na kolor włóczki, jest jednym z moich ulubionych. Noszę go często, do koszulki na ramiączkach, z krótkim albo z długim rękawem. Jest dobry na każdą porę roku ;)

Monday, July 19, 2010

Nie samym kręceniem człowiek żyje...

W przerwach między kręceniem na kołowrotku udało mi się machnąć kilka małych rzeczy na drutach.
There was just enough time in between the Tour de Fleece spinning, in the last 2 weeks, to finish few small knitting projects.
Third in a row Dwarven battle bonnet, this time with further modification to the hat.
Trzecia z kolei czapka krasnala, tym razem nieco bardziej zabudowana:

 Pattern/ Wzór: Dwarven Battle Bonnet by Sally Pointer/ Wicked Woollens (Ravelry link)

I sweterek dla któregoś z małych szkrabów, które właśnie przygotowują sie do wyklucia na ten świat. 
Bardzo fajny wzór na niewielką ilość włóczki. Sweterek robiony od góry, praktycznie bezszwowy ;) Kieszonki dodane ekstra. Jak się dowiem czy to chłopak czy dziewczynka, doszyję odpowiednie guziki.

And a baby cardigan for one of the wee ones making their way to this world. really good pattern for all these scraps of yarn. Knitted from the top down, almost seamless (only the hood needs seaming at the top). Once I know if it's a boy or a girl, I'll get some cute buttons for it.
Pattern/Wzór: Easy Baby Cardigan by Diane Soucy (Ravelry link) 
Yarn: My handspun TdF10a
Włóczka: Własnej produkcji tur-de-fransowa numer 1 (Ravelry link)

Friday, July 2, 2010

Myrtle shawl

Second last shawl before the Tour de Fleece kick off. Another one with lucious Noro colors and simple but effective texture.

Przedostatnia chusta jaka mam wam do pokazania przed rozpoczęciem Tour de Fleece. Kolejna wykonana z cudnej kolorowej włóczki Noro i prostego ale efektywnego wzoru.

moss06

moss01

moss08

moss04

Monday, June 21, 2010

Cherry blossom


Yarn/ Włóczka: Fleece Artist Baby Kid 1 skein = 546.8 yards (500.0m) 
Needles/ Druty: 6.5mm
Size/ Rozmiar: 120x240cm (47.2"x94.5") !!
Pattern: improvised

Tuesday, June 15, 2010

Zielono mi....



Pattern: Eliina
Yarn: Colourmart cahmere/silk blend 2/36, held double, half cone (approx.1500y)
Needles: 4.5mm

Wzór: Eliina
Włóczka: mieszanka kaszmiru i jedwabiu 2/36 z Colourmart, przerabiana podwójnie,
około pół cewki (~1300m)
Druty: 4,5mm

Thursday, May 27, 2010

W szarościach ...



Yarn: Handspun made from 100% natural shetland fibre (white, grey and black) Spun using fractal technique. 858.5m of 2ply fingering weight. Blogged about it here.
Needles: 4.5mm
Size after blocking: 230x 115cm
Pattern: Eliina
Notes: with 5cm (2inches) of the yarn left, knitted 11 pattern repeats and finished the edge on row 25. CO using crochet hook, as recommended.
Ravelry project page




Włóczka: Domowej roboty, szary melanż z naturalnych włókien szetlandzkich owiec. Wcześniejszy wpis o przędzeniu włóczki tutaj. 858,5 metra.
Druty: 4,5mm
Rozmiar po blokowaniu: 230x115 cm
Wzór: Eliina
Uwagi: Zotało mi niecałe 5 cm włóczki. Wystarczyło na zrobienie 11 powtórzeń wzoru i wykonczenie bordiury na rzędzie 25 z zamknieciem robótki przy użyciu szydełka, tak jak zalecano w opisie.