Showing posts with label crochet. Show all posts
Showing posts with label crochet. Show all posts

Saturday, April 7, 2012

Wielkanocnie...

Witam wiosennie i świątecznie!

Wyszperałam dziś na Ravelry kilka wielkanocnych drobiazgów do zrobienia na drutach bądź szydełku: 
  1. Easter Egg Basket autorstwa by Amanda Lilley   
  2. 0-545 Easter bunny egg warmer and egg basket in ”Merino” and ”Kid-Silk” opublikowane przez Drops Design
  3. Easter eggs autorstwa Little Cotton Rabbits
  4. 0-548 Easter chickens in ”Alpaca” and ”Kid-Silk” opublikowane przez DROPS design 
  5. Easter Egg Placemats autorstwa Linda Permann 
  6. Fuzzy Easter Chicks autorstwa Purl Soho
 Smacznego jajka!

Wednesday, March 4, 2009

Are you kidding me??? / Jaja sobie robicie???




No, just in case you're wondering, this picture was not taken in Poland. Nor was it taken last winter. Ladies and gentleman, the world is standing on its head. It's a picture of todays crazy weather in Galway. I love snow! But isn't it time for SPRING now? We had zero snowfalls during the winter, plenty of rain though. I'm telling you, we're all doomed. Global warming is going to get us all!

W razie gdybyście się zastanawiali, te zdjęcia nie zostaly zrobione ani w Polsce, ani nawet nie w środku zimy. Panie i Panowie, świat stanąl na glowie. Taki widok za oknem mam dziś. Zwariowana pogoda w Galway. A ja kocham śnieg! Ale czyż nie jest już czas na WIOSNĘ? (Tak swoją drogą to w Irlandii o ile dobrze pamiętam to mamy już wiosnę, tu lato zaczyna się w maju). Przez calą zimę w Galway nie spadl ani jeden platek śniegu, za to caly ocean deszczu. Mówię wam, świat się kończy. Efekt cieplarniany nas wykończy!
Anyways, inside my house we definitely feel more springish then winterish. I even have a small garden with blooming flowers. And as new leaves keep appearing, I'm pretty sure there'll be more flowers too!
Przynajmniej w środku domu bardziej już wiosennie niż zimowo. Nawet udalo mi się dorobić kwitnącego ogrodu. A że nowe listki pojawiają się co chwila, pewna jestem że będę miala jeszcze więcej kolorowych kwiatuszków!



I have no time for big projects at the moment. Aleita Shell is snoozing and so is the GreenGable. Socks are slowly coming along, but I'm not in a hurry to finish them. My drawer at the moment is full of hand knitted socks.
Nie mam ostatnio czasu na duże, czasochlonne projekty. Aleita Shell pochrapuje w kącie razem z GreenGable. Skarpetki dziergają się powoli, ale i nie spieszy mi się z ich skonczeniem. Mam calą szufladę welnianych skarpet.
I recycled some soft merino, my first ever handspun. I used some of it to finish off this hat, but since I wasn't a big fan of it, I ripped it and will use the yarn for something else. The white merino was needle felted yesterday into this:
Zrobilam wczoraj wiosenne porządki (w jednym pokoju), bo mi dziewczyny na ambicje weszly. Efektem tego jest recycling bielej merino i wlóczki którą zużylam kiedyś na zrobienie tej czapki. Merino poklulam wczoraj igielką i tak powstalo:


It's not finished yet. I will felt a bit more and embroider it. Not sure what can it be used for though. Maybe as a window decoration? Hmmm...
Nie jest skończone. Będę kluc dalej a później trochę poozdabiam. Jeszcze nie wiem do czego to coś może slużyć. Heh, nie ma to jak spontaniczny projekt. Może jako dekoracja w oknie?

You know what... maybe I should pick up the GreenGalbe again. It is snowing outside. Winter is not giving up without a fight. Neither will I!

Tak się wlaśnie zastanawiam... może powinnam jednak wygospodarować trochę czasu na GreenGable. W końcu na zewnątrz wlaśnie spadl śnieg. Najwyraźniej zima się nie poddaję. Nie poddam się i ja!

Thursday, February 26, 2009

spring transformation

Before / Przed:


After / Po:

Knitted Leaves:
CO 3sts,
1. purl 1 row,
2. k1, yo, k1, yo, k1
3. purl one row
4. *knit to center stitch, yo before, k1, yo after, knit to end
5. purl 1 row*
* repeat these 2 rows until you get a leaf of desired width
6. knit 1 row
7. purl 1 row
8. *ssk, k to last 2 sts, k2tog
9.purl 1 row*
* repeat these 2 rows until there are 3 stitches remaining
10. slip 1, k2tog, pass the slipped stitch over

Crocheted flowers:
Chain 4, join with slst in a loop
1. 8 sc in the loop
2. *3ch, skip 1 sc, sc in next sc* repeat 4 times, end with slst
3. in each 3ch loop: 1sc, 1dc, 3tr, 1dc, 1sc. End round with slst
4. Fold petals towards you and work 2dc in each sc of first round (16dc), finish with slst
5. *3ch, skip 1sc, sc in next sc* repeat 8 times, ending with slst
6. In each 3ch loop: 1sc, 1dc, 4tr, 1dc, 1sc, end with slst.

Wydziergane liście:
Nabrać 3 oczka
1. Przerobić rządek oczkami lewymi
2. *Przerobić na prawo do środkowego oczka, narzucić 1, przerobić środkowe oczko na prawo, narzucić 1, przerobić na prawo oczka do końca rzędu
3. Przerobić rządek oczkami lewymi*
*powtarzać rzędy 2-3 aż listek będzie mial odpowiednią szerokość
4. Przerobić 2 rzędy równo
5. *Przerobić dwa razem, oczka prawe do 2 ostatnich oczek, przerobić 2 oczka razem
6. Rząd oczkami lewymi*
* powtarzać rzędy 5-6 aż na drutach zostaną 3 oczka
7. zsunąć oczko bez przerabiania, przerobic następne dwa razem, przelożyć zsunięte oczko przez oczka przerobione razem.

Szydelkowe kwiatki:
4 oczka lancuszka, polączyć w kólko
1. 8 pólslupków w kólku, zakończ oczkiem ściślym
2. *3 oczka lańcuszka, omiń 2 pólslupek, pólslupek w następny pólslupek* 4 razy
3. w każdej pętelce (3 o z poprzedniej rundy): 1pólslupek, 1 slupek, 3 slupki podwójne, 1 slupek, 1 pólslupek
4. Zagiąć platki do siebie i w każdym odsloniętym pólslupku z rundy 1, przerobić 2 slupki (w sumie 16 slupków), zakończyć oczkiem ścislym
5. *3 oczka lańcuszka, omiń 2 pólslupek, pólslupek w następny pólslupek* 8 razy
6. w każdej pętelce (3 o z poprzedniej rundy): 1pólslupek, 1 slupek, 4 slupki podwójne, 1 slupek, 1 pólslupek

Monday, February 23, 2009

A crafty weekend ;o)

Weekend was nice and lazy (I mean no thesis writing, but plenty of other activities). I finished felting the beaded necklace but even though it's finished I am thinking about changing the black thread to something else. I can not decide between purchasing a silvery metal chain or crocheting one myself from cotton or metallic thread. Guess will have to try all and see which one I like best.

Weekend uplynąl blogo. Nie tknęlam pracy. Mialam za to mnóstwo innych wyzwań. Skończylam dziubać korale, ale chyba zamienię kordonek na coś innego. Myślalam o "srebrnym" albo mosiężnym lańcuszku (można takie kupić na metry w pasmanterii). Albo zrobię na szydelku dlugaśny lańcuszek z kordonka albo metalicznej nici. Jeszcze nie wiem. Chyba spróbuję wszystkiego i zobaczę co da najlepszy efekt.

Poza maltretowaniem wlasnych palców iglami do filcowania, sobotni wieczór minąl mi w przepysznych aromatach pieczonego sernika. Zrobilam wedlug tego przepisu (plus kruszonka na wierzchu) i chyba jak dotąd to najlepszy sernikowy przepis jaki znalazlam. Trochę mi się za bardzo przypiekl na brzegach, ale jest lekki i kremowy. Taki jak lubię ;o)

Apart from poking my fingers with felting needles, I spend Saturday's evening baking. I made a delicious cheesecake. I think the best one I've ever made. If you want to make one that's what you'll need 1kg of cheese - (Curd or Cottage Cheese) if you can get these kinds of cheese it's perfect if not, a guess Philadelphia would do too. One thing to remember, the cheese can not be sour. There's a million recepies for cheesacake. The one I used is similar to this one, but I used more eggs (8) and sprinkled some shortcrust pastry on top.
And this is a result:

it's a little too brown at the edges, but it's yummy!

Niedziela minęla pod haslem: szydelko. Zabralam się w sobotę, w czasie pieczenia, za szydelkową chustę z Dropsa. W niedzielę wieczorkiem byla skończona: Zużylam na nią 1,5 motka akrylowej wlóczki w liliowym kolorze. Robilam na 5mm szydelku aż chusta miala 60x170cm (bez brzegów). Później wykończylam brzegi i calość osiągnęla: 90x190cm. Wzór jest prosty, nawet dla takiego amatora jak ja. I idzie szybko. Pewnie pojawi się tu jakaś następna chusta niebawem ;o) Zlapalam bakcyla.

Sunday passed quickly with a crochet hook in hand. I started 99-12 shawl by Drops design on Satruday while waiting for my cake to be ready. The shawl was finished last night!
I used approximately 1.5 ball of DK acrylic yarn (purchased some time ago in Aldi) and made the shawl on 5mm ctochet hook. I kept working in the pattern until the body of the shawl measured 60x 170cm, then worked the edge. Final dimentions (unstreatched) 90x 190cm.
Two thumbs up! I may be starting a new shawl soon!





I also rescued Thermis by felting it in the washing machine. It was waaay too big for me, but now it's perfect. I like the sturdy fabric and the fiber halo. It's soft and warm. And you can still just about to see the stitch pattern. And it fits!

Uratowalam też Thermis przed spruciem. Wrzucilam do pralki i sfilcowalam. I pasuje! Jest sztywniejszy, ale ciągle miękki i cieplutki. I pasuje! Sfilcowanie zabilo trochę wzór, ale na szczęście ciągle jest widoczny. A mowiam już że pasuje?!?


Thursday, December 11, 2008

On Secret swaps, early Christmas gifts and flu...

I have finally gathered everything I want to send to my swap Pals (both in Ireland and Poland). I won't say much, not to spoil the surprise in case if they're reading. I hope both of them will find things they like and will use to create something beautiful. And of course there are some sweets too! It's been fun, fun, fun! Now I just need to find a decent box and run to the post office! I'm pretty sure that my Irish SP will get the parcel on time for Christmas, but I'm a bit worried that the second box will not make it to Poland this year. I hope my Polish Pal is patient!
Wreszcie mam wszystko, co chcę wyslać moim Secret Pal'om (tym na zielonej wyspie i w Polsce). Nie powiem nic więcej, bo nie chcę się zdradzić, w razie jakby któraś z nich zaglądala na mojego bloga (tak, to dwie kobiety). Mam tylko nadzieję, że obie znajdą w paczuszkach coś co im sie spodoba i co będą mogly wykorzystać do zrobienia czegoś ślicznego. No i oczywiście, sa tam i slodycze! Zawsze mam radochę szykując paczki-niespodzianki! Pozostalo mi tylko znalezienie jakiegoś odpowiedniego pudelka i myślę że jutro wszystko będzie już w drodze. Jestem calkiem pewna że irlandzki secret Pal dostanie swoją paczkę na czas na Święta, ale obawiam się że do Polski paczka dojdzie już po Nowym Roku. Mam nadzieję, że moja polska adresatka jest cierpliwą osobą.
The flu stroke again with vengeance and I'm feeling terrible ;o/ Today I'm not even leaving the bed. Damn you! Go attack someone else, I need to be on my feet tomorrow. My soon-to-be-former-lab is having a Christmas dinner tomorrow. The last thing I need is a running nose and a fewer. I can not look at LemSip anymore, yuuck...
Grypa powrocila z podwojoną zaciętością. Czuję się beznadziejnie ;o/ Dziś nawet nie podnoszę się z lóżka. Do licha! Poszlabys zaatakowac kogoś innego, ja muszę byc na nogach jutro. Moje laboratorium urzadza Kolację Świąteczną. Ostatnia rzecz jakiej mi potrzeba jest zatkany nos i gorączka. A na LemSip już patrzeć nie moge ... tfuuu
Staying in bed has ONE major advantage. I can knit. And crochet. Camden is finally beginning to look like a sweater. I have no pictures to show today, but the back is done, the front is done and both sleeves are done too. I started working the yoke yesterday. If everything goes according to plan it should be ready for Christmas.
Nie wstawanie z wyra ma jedną zaletę. Można robic na drutach. I szydelku. Camden wreszcie zaczyna przypominać sweter. Nie mam dla was zdjęć, ale przód, tyl i oba rękawy są gotowe. Wczoraj polączylam wszystko na drutach z żylką i robię teraz na okrąglo. jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, powinnam skończyć do Świąt.
I already received my first Christmas gift. A gift from Me to Me ;o) It's a Namaste bag! I had seen them so many times before in Scout's shop but could never afford them. or when I could afford them, I just didn't think I need another bag. But this one I just could not resist.
Pierwszy gwiazdkowy prezent już otrzymalam. Prezent dla mnie ode mnie ;o) Torba Namaste! Oglądalam je tyle razy w sklepie Scout, ale albo nie bylo mnie stać albo nie moglam tak naprawde racjonlanie wytlumaczyc potrzby zakupu następnej torebki. Ale tej nie bylam w stanie się oprzeć.

Attached to it is my tiny crocheted lipstick holder. A simple but brilliant idea as I could never find my lip balm. Now I can! ;o) I made it in maybe an hour using leftover sock yarn. Can't remember the size of crochet hook. I thing I will be making more ;o) I have a LOT of leftover yarn and this is a quick and easy way of turning it into something useful.
Dyndające przy torebce jest szydelkowe etui na pomadkę. Genialnie prosty wzór. Idealny dla mnie, bo nigdy nie moge znaleźć swojej pomadki. Zawsze albo po kieszeniach, albo na dnie torby albo jeszcze gdzie indziej. Zrobienie tego maleństwa zajmuje dużo mniej niż godzinę, nawet dla tek niewsprawionego szydelkowicza jak ja. Świetny sposób na przeksztacenie zalegajacych po kątach resztek wlóczki w coś pożytecznego.

I also made these. Another very quick thing to make, once you understand the pattern (which took me a while). I think I will be sending a heart to each of my swap Pals.
Na szydelku machnęlam jeszcze te serduszka. I chyba wyślę po jednym moim Secret Pal'om.


Finally, the winter Knitty is up. Very late this year. And really, nothing cries out my name. Boring... same old, same old ... Maybe, maybe ... the Fern Glande is something I will make... if I have time (and that's a big IF).
The one thing that did catch my attention is that there is a pattern called MAJA. - just like my blanket. I mean, c'mon there is a million names and even more words in all the 6,912 living languagesin the world ... why did the shawl had to be called EXACTLY the same as my blanket? It's just strange. Anyways. I'm off to work few rounds of Camden now.
A już na zakończenie, pojawila się zimowa Knitty. Jakoś bardzo późno w tym roku. Napisalam to już na blogu Brahdelt, przejrzalam projekty i pierwsze co przyszlo mi na myśl, to "odgrzewane kotlety". Mam wrażenie że to wszystko już bylo. Zakolejkowalam beret (Fern Glande), ale nie wiem czy kiedykolwiek go zrobię. Poza tym NUDA. Jedyne co powiedzmy że przykulo moja uwagę to wzór o znajomo brzmiącej nazwie - MAJA. mamy 6912 języków na ziemi, miliony różnych imion, miliardy slów. A szal w Knitty musial wlaśnie zostać nazwany MAJA?? Dziwne... No cóż. idę przerobic parę rundek w Camden.

Aha, Kath, zajrzalam na tą aukcję kolowrotka. Cena jest super a sam kolowrotek wyglada bardzo podobnie do mojego staruszka. No i sprzedający jako producent to też plus, bo będzie można dokupić dodatkowe szpulki albo wymienić części jak coś się spsuje. Brakowalo mi zdjęcia z góry, pokazującego wielkość szpulki i skrzydelka. Danych technicznych gość też zbyt wielu nie podal, a szkoda. Ważny jest stosunek obrotów dużego kola i kola pasowego. Louet, Kromski, Ashford na przyklad mają coś w rodzaju przerzutek rowerowych (kolo pasowe na kilka średnic). Dzieki temu można z latwością otrzymać i cieniutką wlóczkę na szal i grubaśną na zimową czapę. Takie przerzutki to duże ulatwienie w pracy, ale nie są one konieczne. Generalnie na każdym kolowrotki, z doświadczeniem, można wykonać dowolnie grubą/ cienką przędzę. Myślę, że warto się skusić na zakup, jeśli nie boisz się wyzwań!


Friday, August 15, 2008

Update. Finally ;o)

Long post warning!
Uwaga przydlugawy post!

It’s high time for some proper blogging. Time flies, I’m a year older again, and this blog sees as few posts as Galway sees sunny days ;o)

Here are some latest news from crafts word:

Najwyższa pora na jakiś porządny post. Czas leci, stuknąl mi kolejny roczek, a tu na blogu nowych postów tyle, co slonecznych dni w Galway.

Najświeższe nowinki ze świata robótkowego są następujące:

Shetland Triangle shawl, of which I blogged here and here, was finally gifted to my sister and she even liked it. My dear sis, sadly does not craft. What’s worse, she doesn’t even want to try (ehh, Moguls). She does however happily receive hand made gifts. This time she got, apart from the shawl, a pair of socks, mittens, a pom pom hat and a small purse.

Shetland Triangle, o którym pisalam już wcześniej, nareszcie zostal wręczony siostrze i nawet się spodobal. Moja droga siostra niestety sama nie dzierga w ogóle i co gorsza nie daje się namówić chociażby na spróbowanie (ech, Mogule). Chętnie za to przyjmuje ręcznie wykonane prezenty. Tym razem dorobila się nie tylko szala/ chusty ale i pary skarpetek, rękawiczek bez palców, czapki z pomponami i portmonetki.

Few of these things I have not blogged about yet and so I do it now:

The pom pom hat, for the pattern click here or here (Ravelry link) came to life during one evening using 5mm crochet hook and some yarn that I had handspun a long, long time ago using my spindle. There wasn’t much of it, maybe 150-200m of various thickness. If I remember well, this was only my third time spindling and I had no idea what to use this yarn for. That was until I saw this pattern on the net:

O kilku z tych rzeczy nie wspominalam wczesniej na blogu i teraz to nadrobię.

Czapka z pomponami, wzor tu i tu na Ravelry powstala w ciągu wieczora na 5mm szydelku z wlóczki, którą kiedyś dawno, dawno temu zrobiam na wrzecionie. Nie było jej za wiele, jakies 150m-200m o różnej grubości. Jeśli dobrze pamiętam to był to mój trzeci projekt na wrzecionie. Jakoś nie mialam pomysu na wykorzystanie tej welny, aż nagle wpad mi w oko ten wzór:

DROPS Crochet hat in Eskimo and scarf in Vivaldi.

I had a free evening (with BF away), it was raining (as usual) and so I made this:

Mialam wolny wieczór, deszcz siąpil za oknem i tak powstala czapa:

I think it would have looked better on smaller crochet hook. Oh, well... The pom poms are the best part of the hat. They cover the ears nicely ;o) Too bad I didn’t have more of the yarn to make a matching scarf…

Wydaje mi się, iż lepsze byloby mniejsze szydelko, ale trudno. Najbardziej podobają mi się pompony, akurat zakrywają uszy ;o) szkoda tylko, że nie mialam więcej wlóczki na dorobienie szalika do kompletu....

Another gift for my sis, not mentioned here before, was the bobble purse. Made using this pattern from One Skein. I’ve always liked the pattern but was too afraid to crochet it myself.

Now that I have completed few simple crochet project I came back to this book and this pattern. The original pattern uses a much thicker yarn and bigger crochet hook but I wanted something summery/ sunny and so I grabbed Almina 8/4 yarn and 2,75mm hook. The pattern looks much more complicated than it really is although I did frog the thing few times at the beginning but once I understood the stitch it went very easy. The purse in the book is made of two identical rectangles sawn together. I made one longer rectangle that I then folded in the middle. Added a zipper and voila! Done!

Drugą darowizną o której wcześniej nie wspominalam tu jest mala bąbelkowa torebeczka/ kosmetyczka/ portmonetka... jak zwal, tak zwal...

Zrobiona wedlug wzoru z One skein. Zawsze mi się podobala, ale jakoś balam się szydelka. Teraz, kiedy mam za soba kilka prostych szydelkowych projektów, wrócilam do tej książki i postanowilam spróbować. Oryginalny wzór wykorzystuje grubszą wóczkę i większe szydelko, ale ja mialam ochotę na coś w slonecznych, cieplych kolorach, a nic grubszego nie mialam pod ręką. Wyjęlam więc Almine 8/4 i 2,75mm szydelko i zabralam się za robotę.

Wzór wygląda na o wiele bardziej skomplikowany niż jest w rzeczywistości. Sama bylam zdziwiona, aczkowiek prulam kilka razy na początku. W oryginale, torebka robiona jest z dwóch identycznych prostokątów, zszytych razem. Ja postanowilam zrobić dluższy prostokąt i zlożyć go na pól. Na koniec wszylam zamek blyskawiczny i voila! Gotowe!


Now I'm working on Global Warming:

Teraz pracuję nad efektem cieplarnianym - Global Warming:

(photo courtesy of Suvi S.)

I’m making it a tad bit wider and longer and I do plan to do some needle felting on it once the knitting is done. I’m not sure what exactly I will needle felt, probably flower motif or Celtic knots. I will try few out and see which one I like the best.

Trochę go poszerzam i wydlużam w stosunku do oryginalu, i mam zamiar zrobić na nim filcowane iglą ozdoby. Jeszcze nie wiem jakie, pewnie motyw kwiatowy albo celtycki splot. Muszę poćwiczyć „na sucho” i zobaczyć co majlepiej będzie pasować.

Not much news on the spinning wheel front. I cleaned most of the parts but the most dirty ones still wait for their turn in the bathroom. And I am waiting for a good stained varnish and something to fill the bits eaten by wood warms.

I was looking around in the net for any information about the brand/ make of the wheel but could not find much. I did find Country Craftsman, not manufacturing spinning wheels anymore, which used to use same or very similar wheel parts. I think I have to assemble my wheel and then take few good photographs of it and ask for an opinion more experienced spinners on Ravelry. Until then I need to be patient. Very patient. I’m urging to start the wheel and test how it spins!

Na froncie kolowrotkowym niewiele nowego. Wyczyścilam większość elementów, ale jeszcze kilka z nich, najbardziej zabrudzonych, czeka w kolejce w lazience. A ja czekam na dobrą lakierobejcę i na środek do uzupelnienia ubytków po kornikach.

W sieci szukam informacji o starych kolowrotkach bo chcialabym zidentyfikowac model i wykonawcę. Jak dotąd niewiele mialam sukcesów. Znalazlam nie produkującą już firmę Country Craftsman, która do swoich kolowrotków wykorzystuje bardzo podobne, jeśli nie identyczne elementy. Tyle że moje kolo jest typu wieża/ zamek a CC wykonywalo tradycyjne kolowrotki. Muszę chyba zlożyć to moje cudo w calość, zrobić porządne zdjęcia i zapytać o zdanie ekspertów na Ravelry.

A do tego czasu uzbroić się w cierpliwość. Tak chcialabym je już „odpalić” i zobaczyć jak dziala!

Last but not least, I do have to apologize to everyone who had ever left a comment on this blog. Blogger does not allow me to reply to you on the website but I do read and appreciate all your comments. I’m glad someone actually visits me here. I’ll try to reply to you in the posts.

Thanks to everyone for lurking and de-lurking!

C U SOON!

Na koniec, przeprosiny dla wszystkich, którzy pozostawili tu kiedykolwiek komentarz. Blogger nie pozwala mi na odpisywanie bezpośrednio, ale wszystkie wasze opinie czytam i cieszę się, że ktoś tu w ogóle zagląda. W miarę możliwości postaram się ustosunkować do waszych komentarzy przy najbliższej okazji.

Dziękuję wszystkim za zaglądanie i za zostawianie śladu po sobie!

Do zobaczenia wkrótce!

Friday, July 11, 2008

Warning ! contagious !

There is a new contagious disease spreading around the world. It's called CROCHET and it's deadly!
Po świecie szaleje nowa choroba zakaźna. Nazywa się SZYDEŁKOWANIE i jest zabójcza!

It all started with an innocent picture. And a short pattern on Ravelry .
Wszystko zaczęlo się od niewinnie wyglądającego zdjęcia i krótkiego wzoru na Ravelry.

Then this happened:
Potem było tak:











That orange yarn is what was left from the Twisted Flower Socks, which are finally finished!
Pomarańczowa włóczka to pozostałości po Twisted Flower Socks które wreszcie skończyłam.



ETA: Please don't blame me if after reading this, you ran looking for a crochet hook and some scrap yarn, ignored the fact that the house needs cleaning, dinner needs to be cooked, laundry done etc... I warned you! It's contagious!

Dodane później: Proszę nie mieć do mie pretensji, jeśli po przeczytaniu tego postu, rzuciła(e)ś wszystko i pobiegła(e)ś szukać szydełka ignorujać fakt, iż dom wymaga posprzątania, obiad trzeba ugotować, pranie nastawić itd... Ostrzegałam! To jest zaraźliwe!

Tuesday, March 18, 2008

Weekend with crochet hook

Look what all the crafted-toy blogging made me do:

Cale to pisanie o szydelkowych zabawkach, skończylo się tym:


Meet my Guy- Amigurumi – free pattern from Lion Brand Yarn.

Crochet hook: 4mm,

Yarn: Debbie Bliss Baby Cashmerino in red, peach and cream and some unknown leftover black sock yarn.

Stared and finished: March 16th.

Fun, fun, fun….

Poznajcie Amigurumi - wzór do ściągnięcia za darmo na stronie Lian Brand Yarn (po angielsku, ale jak ktoś ma choć nikle pojęcie o szydekowaniu, spokojnie da radę wszystko rozszyfrować)
Do zrobienia tego koleżki, użylam 4mm szydelka i wlóczki Baby Cashmerino - marki Debbie Bliss, oraz odrobinę czarnej wóczki na oczka.
Zaczęte i skończone 16-go marca.

After finishing this one, I made two additions to my toy-Q:

Chuck the Monkey by Paola Navarro (Ravelry link) from DeliciousCrochet (ETSY link)

Dwa nowe wzory:

Malpka - Czak

and Lazy days by Kristie's Kreations (Ravelry link) from Kristieskids (ETSY link)

i Leniwe dni. Czyż nie są slodkie??

How cute are these ??

I really should not browse the patterns anymore. My Q should be getting shorter not longer ;o/

Naprawde nie powinnam już ogadać nowych wzorów... Moja kolejka rzeczy do zrobienia powinna sie kurczyć a nie wydlużać ;o/

One more crochet project is on the way – if I figure out the pattern (probably with a help of an experience crocheter(s))

Jeszcze jeden projekcik jest w planach - jeśli uda mi się kiedykowiek wymyśleć dobry wzór (pewnie nie obejdzie się bez pomocy doświadczonych szydelkujacych koleżanek).
Tego pana - moje nowe szydelkowe wyzwanie - przedstawiać nie muszę:

My BF loves this cartoon – Wlatcy moch. He especially loves one of the main characters – Czesio.

Yes, he’s a zombie ;o)

Last Sunday I was asked to crochet Czesio. Hmmm…

I don’t think it will be a very difficult thing to crochet, but coming up with a pattern is a totally different story. I even found an exapmle, but no pattern for Czesio.


Znalazlam nawet gdzieś w sieci gotowy szydelkowy brelok. Niestety bez wzoru - ktośnajwyraźniej chce sprzedawać gotowe breloczki ;o(

Any words of wisdom?

In the meantime, the Jaywalkers are growing slowly:

W międzyczasie, moje Jaywalkers rosną powoli:

I am only hoping that I will not run out of yarn.

I may have just enough to finish if I'm lucky.

Mam tylko nadzieję, że nie zabraknie mi wóczki.

Niestety z Aleita Shell mialam pecha. Skończya mi sie wóczka ;o( wiedzialam, że tak bedzie wiec za wczasu zamówilam troche więcej z Loop. Już ponad dwa tygodnie a ja ciągle czekam. Pojęcia nie mam czemu tym razem realizacja zamówienia trwa tak dlugo. Ech...

jedynym pocieszeniem jest to, że w międzyczasie mogę popracować nad szydelkowymi zabawkami ;o)

Unfortunately I wan not lucky with Aleita Shell and I ran out of yarn. I knew it would happen and so I had ordered more GGH Scarlett from Loop over two weeks ago. The most annoying thing is to wait for your order to arrive. I have no idea why it takes so long this time. I used Loop in past and never had to wait for so long. ughhhh .... I really doubt I will get the yarn before Easter. That is not cool at all ;o/

The good thing is - I will have time to work on my cute crochet friends ;o)