Monday, January 9, 2012

Sylvi

Dzis był moj pierwszy dzien w starej pracy, ale na nowym stanowisku. Obowiazki te same, troche wiecej 'wladzy' i zdecydowanie wiecej pieniedzy. Life is grand, jak to mawiaja moi znajomi Irlandczycy ;)

Z frontu robotkowego – skonczylam Sylvi!!! No dobra…skonczylam na 99,9%. Zostalo mi zszycie bokow, rekawow, i przyszycie platkow kwiatow. Na razie Sylvi zostala wyprana i sie suszy.
Mam nadzieje, ze bedzie na mnie pasowac, bo siedzialam nad nia bity tydzien i troche musialam nakombinowac ze wzorem zeby pasowal do mojej niestandardowej wloczki.
 
Ale po kolei:
Z opisow na Ravelry wiedzialam ze nawet z oryginalna wloczka beda problemy z uzyskaniem odpowiedniej ilosci rzedow w probce. Ja na dodatek wzielam do robotki zupelnie inna welne (Kilcarra Aran Tweed), ktora dala mi znacznie mniejsza probke. Zazwyczaj uzycie cienszej/grubszej welny to nie koniec swiata, wystarczy dziergac wedlug opisu na wiekszy/mniejszy rozmiar. Tym razem sprawa sie skomplikowala ze wzgledu na dosc zagmatwany warkocz na plecach.

Zaczelam wiec od najprostszego. Od rekawow. Robi sie je na okraglo, az do pachy, gdzie zaczyna sie raglan. Szlo wiec szybko, dwa dni, dwa rekawy. Przymierzylam na oko i stwierdzilam, ze nawet jesli sie rozciagna troche po praniu to nic, bo lubie takie przydlugawe.
Potem zrobilam przednia lewa czesc. Nabralam oczek na rozmiar L (chcac uzyskac cos pomiedzy S a M). Do monotonnego oczka ryzowego (moss stitch) wrobilam 3 bable, wokol ktorych przyszyte bedzie 5 platkow tworzacych kwiat. Przedluzylam calosc o 16 rzedow [przerabiajac 126 (jak w rozmiarze S) a nie 110 rzedow (jak w rozmiarze L)], zamknelam 4 oczka pod pacha i robilam raglan az na drucie zostalo mi 19 oczek. A poniewaz scieg ryzowy lubi sie rozciagac, wypralam skonczony kawalek zeby zobaczyc o ile ‘urosnie’. Chcialam zeby moja Sylvi siegala mi do plowy uda, a nie do kolana, czy kostek i tak jak nigdy nie robie porzadnych probek, to tym razem mozna powiedziec ze machnelam probke w skali 1:1. I bardzo dobrze, bo sie okazalo ze przod wydluzyl mi sie o dobre 6cm i poszerzyl o jakies 2-3cm. Na szczescie przymierzylam na oko i stwierdzilam, ze bedzie wystrczajaco dlugi. Czy za szeroki? Nie wiem… ale Sylvi z zalozenia ma byc dosc luzna, wiec sie za bardzo nie martwie.
 

Zrobilam druga polowe przodu i zabralam sie za tyl. Tutaj, podobnie jak z przodem, nabralam tyle oczek co dla rozmiaru L i przerabialam schemat jak leci, ignorujac oryginalne wciecie pachy przy rozmiarze L, sledzac raglan z rozmiaru S, po czym przedluzajac nieco ostatni warkocz (powtarzalam ostatnie 2 rzedy dodatkowe 4 razy) az na drutach zostalo mi 26 oczek.

Polaczylam tyl z rekawami i z przodem, i na 76 oczkach zaczelam robic kaptur. Przedluzylam go o jakies 6 rzedow na samej gorze (wydluzajac ‘lodyge’ ostatniego kwiatka) a na koniec zrobilam kilka rzedow skroconych zeby lekko zaokraglic gore. Nie badzo podobal mi sie taki szpiczasty, jak w oryginalnym wzorze i przez chwile sie zastanawialam czy nie zrobic gory calkowicie rzedami skroconymi, tak jak wrabia sie piete w skarpetkach. Ostatecznie stwierdzilam jednak, ze wystaczy mi kilka dodatkowych rzedow na obu stronach kaptura zeby wyelimonowac nieszczesny dziubek. Zamknelam kaptur metoda 3 needle bind off, ktora bardzo lubie przy zamykaniu skarpetek, wypralam calosc i teraz czekam cierpliwie az wyschnie, zebym mogla ja porzadnie pozszywac i obfocic.

Welna z Kilcarra ladnie pecznieje przy praniu, robi sie miekka i mechata (zakupiona pokryta jest warstwa lanoliny, albo podobnego tluszczu uzywanego przy przedzeniu nitek). Musze tylko pamietac zeby nie prac Sylvi w pralce, bo mi sie sfilcuje. 
 

Teraz zastanawiam sie tylko, czy jesliby Sylvi wyszla troche zbyt obszerna, nie podszyc jej jakims cienkim polarkiem, zeby mozna ja bylo nosic jako plaszczyk. No i zostaje jeszcze kwesta guzikow na mankiety i zapiecia z przodu. Kusi mnie zrobienie celtyckiego wezla, ale nie wykluczam klamry.

PS: Wybaczcie brak polskich czcionek, klawiatura w pracy nie jest dostosowana (ale pracuje nad tym). Na dodatek 'pomocny' word zamienia mi wszystkie male 'i' na wielkie i teraz siedze, i  zamieniam je wszystkie ponownie ;/

4 comments:

  1. Klamra jest cudna - będzie bardzo oryginalny sweterko-płaszczyk.

    ReplyDelete
  2. Z tego, co pamiętam, podstawowym problemem z Sylvi wykonanej z innej włóczki niż poleconej we wzorze (mnie też on dotknął) było to, że wychodził sweter a nie płaszczyk. Jak uzyskałam ładną zwartą dzianinę, to miałam sweter, jak zwiększyłam rozmiar drutów, to wyszedł płaszczyk, ale bardzo rozciągnięty i przewiewny, ech... Trzymam kciuki, żeby Twoja Sylvi okazała się idealna! ~^^~

    ReplyDelete
  3. Nie mogę się doczekać twojego projektu! Sylvi to jeden ze wzorów, który zmusił mnie, by chwycić za druty. Jest ma mojej liście robótkowej od zawsze, ale póki co jeszcze się za niego nie zabieram, bo na pewno nie wystarczy mi cierpliwości. Może kiedyś...

    ReplyDelete
  4. Dzięki za opis pracy nad Sylvi. Zerkam od dawna na ten wzór, ale myślę, że chyba nie dla mnie - to raczej jedna z tych rzeczy, które podziwia się na innych. Jestem ciekawa zdjęć zszytej i gotowej Sylvi. Super kolor!

    ReplyDelete