Tuesday, April 12, 2011

Things seem to be spinning ...

I am having troubles with my internet connection today. Ever since we have moved into the new house and were fixed us with a new modem (or router, whatever it is called, you know the box with blinking lights) I am having hard time connecting to the internet in the mornings. It seems like the "box" is loosing connection every few minutes and it takes a while for it to re-establish it. ;/ Not sure what the problem is and to be honest I don't really want to know. I just want to be able to check my email at any time of the day (or night).

But I degress, this was not supposed to be a rant post.
I am very excited this morning, despite the IT problems. As I type this post two ladies are on their way to the my house (aka KSF HQ) for a day of spinning frenzy! They both know how to spin already and each owns a spinning wheel, which they are bringing so this will be an ADVANCED spinning session. I'm not sure what exactly we will be tackling but I'm sure we will have fun! I will keep you posted.

Also, big thanks to Alex, of Feanor Crafts for letting me use her shop as a venue for spinning demonstrations. I loved seeing and talking to her customers. If you're ever in Galway and are interested in arts and crafts take a few minutes to walk to her shop. You will not regret it!

OK, I'd better run and get the fibre for spinning downstairs before my students appear. Have a good day everyone! Adiós!
Fruit bowl04

Mam dziś od samego rana straszne problemy z internetem. Zresztą, nie pierwszy raz. Odkąd przeprowadziliśmy sie do nowego domu i zostaliśmy podłączeni do sieci za pomocą nowszego modemu (czy routera, nie wiem jaka jest fachowa nazwa tego pudełka z mrugającymi światełkami) mam problam z utrzymaniem połączenia z rana. Nie wiem co jest grane, nie znam sie na tym i szczerze powiem, nie zależy mi żeby się poznać. Ale wygląda to tak, jakby to nowe "pudełko" gubiło sygnał co parę minut a później troche trwa znim wszystko zainicjuje się od nowa. Ech, technika... No, ale nie o tym miałam tu pisać...

Za oknem pachnie koszona trawa a gdzies po autostradzie śmigaja w moim kierunku dwie panie na lekcje przędzenia. Obie potrafia już prząść włóczki i są w posiadaniu własnych kołowrotków. Zapowiada się więc dzień udoskonalania technik i nauki tych bardziej zaawansowanych. Co dokładnie bedziemy robić, pojęcia nie mam. Ale wiem, że bedzie wesoło i produktywnie ;)

A skoro juz o przędzeniu mowa, to wielkie podziękowania dla Oli (właścicielki sklepu Feanor) za udostępienie mi miejsca w sklepie na małe prząśnicze demo. Jeśli kiedykolwiek znajdziecie się w Galway, koniecznie odwiedźcie jej sklep. Nie bedziecie rozczarowani!

Dobra, lepiej juz zmykam, musze znieść całe moje zapasy wełny na dół, zanim pojawią się moje "uczennice". Miłego dnia! Adios!

3 comments:

  1. Może Twój modem z rana musi się porządnie obudzić, zanim zacznie działać na pełnych obrotach, ja tuż po przebudzeniu jestem nie do życia i też gubię sygnał i inicjuję się od nowa... *^v^*

    ReplyDelete
  2. Ty mu postaw kawę z rana blisko, niech go omiecie zapach i bedzie hulać!

    Trzymam kciuki za nauki!!!!!

    ReplyDelete
  3. Miłego dnia w miłym towarzystwie :)

    ReplyDelete