Showing posts with label spinning wheel. Show all posts
Showing posts with label spinning wheel. Show all posts

Monday, July 4, 2011

New toy

I have collected today my new toy. Meet Louet S10 (she needs a better name I think, feel free to leave suggestions). Seven months older then yours truly, she's in a great condition! After a quick clean and few drops of oil she runs soundlessly and works very well. It will take some time for me to adjust not only to the single driveband but also Irish tension (bobbin led) but I can already see it's a beginning of a beautiful friendship. And perfect timing! We're at day 3 of the Tour de Fleece. Yes, it's that time of year again. I was putting the spinning off waiting for the new wheel, but now there will be no more excuses. Time to get the wheel spinning.
I've got few yarns that I span on the old wheel (which BTW needs a name too!) as a part of Tour de Fleece warm up. I'll show them next time as they still have to be measured properly. But I hope you're ready for some crazy art yarns as I intent to spin A LOT of these on my new wheel.
Take care!



Przywiozłam dziś do domu nową zabawkę. Poznajcie Louet model S10 (trzeba ją ochrzcić...podrzućcie jakieś imiona do wyboru). Maszyna jest o 7 miesiecy starsza ode mnie ale świetnie się trzyma. Czytałam na forach, że im starsze modele, tym solidniejsze wykonanie i lepsza jakość. I musze się zgodzić. Po wytarciu z kurzu i przesmarowaniu śrub i łączeń, hula jak nowa. Troche czasu zajmie mi nauczenie się nowego systemu (bo to pojedynczy sznurek i prowadzenie przez szpulkę tz. irish tension) ale juz widzę że sie polubimy ;) I to w samą porę na Tour de Fleece! Tak, tak, zleciało. Początek lipca to pora kręcenia. Nałogowego. Do upadłego albo do konca wełnianych zapasów (co raczej mi nie grozi).
W ramach rozgrzewki przed TdF ukręciłam na struszku (którego tez trzebaby jakoś nazwać żeby sie nie obraził) kilka włóczek. Pokażę następnym razem, bo ciągle jeszcze muszę je pomierzyć. Mam nadzieję, że jesteście przygotowani na włóczki artystyczne. Będzie ich tu do znudzenia. Ja i Louet bedziemy szaleć i łamać wszelkie reguły!





Wednesday, September 24, 2008

Sangria Nights

The silky yarn is all spun up. I managed to get 250m of fine yarn (23 wpi) from 50g. Not bad, not bad at all. So far, this is the finest yarn I made on my spinning wheel, which BTW is finished too ;o)
It came out a bit darker than I initially wanted but it's just a colour, right. what's important is that it works fine!

Jedwabne niteczki są skończone. Udało mi się wydusić całe 250 metrów dość cienkiej włóczki (23 wpi) z nieco ponad 50 gram. Całkiem nieźle. Jak dotąd, jest to najcieńsza włóczka jaką zrobiłam na moim kołowrotku, który tak przy okazji, również został skończony. Wyszedł troszkę ciemniejszy niż planowałam, ale co tam, to w końcu tylko kolor, no nie? ważne że pracuje jak należy.


As for the yarn, I am planing on making Endpaper Mitts from it (free pattern here). I just can not make up my mind whether I want to use a cream/off white colour with it or something more like teal blue. What do you think? Or is there any other colour that would work well with this golden/ rusty goodness ?

Ale wracając do włóczki.... mam zamiar wykorzystać ja do zrobienia Endpaper Mitts (darmowy wzór tutaj - po angielsku). Tylko nie mogę się zdecydować, czy wolę ją w połączeniu z kremowym czy może z turkusowym niebieskim. Co wy na to? która kombinacja bardziej wam sie podoba? A może jakiś inny kolor dobrze podkreśliłby złoto-miedzianą jedwabną nić?



If you're worried that this blog turns into a strictly spinning one, don't worry. I have some knitting in progress. Life keeps getting in the way, so progress is slow, but still. Right now I'm trying to finish a pair of socks. I received some lovely yarn from the Scout's Swag Sock Club and immediately casted on for these.

Jeśli patrząc na to co ostatnio pojawia sie na tym blogu, myślicie że już całkowicie poświęcony jest on przędzeniu, mogę was uspokoić. Na drutach w tej chwili, mam małe co nieco. Gdybym tylko nie musiała zajmować się prozą życia codziennego, postęp robótek byłby znacznie większy. No ale...Staram sie skończyć parę skarpetek. Dostałam niedawno przesyłkę z Klubu Scout's Swag i od razu jak tylko rozpakowałam przesyłkę, zabrałam się za te skarpetki.


So far I have one sock ready and the second one has half of the leg. Maybe next weekend I'll push them a bit further ;o)
Here's a picture I took some time ago, while knitting the first sock. I really like the simplicity of the pattern. It works well with this yarn.
Ok, gotta run to the lab. C U soon!

Jedna już gotowa, czeka cierpliwie na siostrę. Jak dobrze pójdzie, to w weekend postaram sie pchnąć robotę do przodu. Zdjęcie zrobiłam jakiś czas temu, przy pierwszej skarpetce, ale druga jest mniej więcej w tym samym stadium. Bardzo podoba mi sie prostota wzoru i to że pasuje do mojej rożnokolorowej włóczki. No dobra, koniec gadania, czas lecieć do laboratorium i troche popracować.

pa pa!


Saturday, September 20, 2008

Prząśniczka

Prząśniczka / Spinning girl
Music/ muzyka by S. Moniuszko, lyrics/ słowa J.Czeczot
From 1998 this is also known as the bugle-call of city Lódź.


U prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki,
przędą sobie przędą jedwabne niteczki.

Kręć się kręć wrzeciono,

wić się tobie wić!

Ta pamięta lepiej,

czyja dłuższa nić.

Poszedł do Królewca młodzieniec z wiciną,

łzami się zalewał, żegnając z dziewczyną.

Kręć się kręć wrzeciono,
wić się tobie wić!

Ta pamięta lepiej,

czyja dłuższa nić.


Gładko idzie przędza, wesołej dziewczynie,

pamiętała trzy dni o wiernym chłopczynie.

Kręć się kręć wrzeciono,
wić się tobie wić!

Ta pamięta lepiej,

czyja dłuższa nić.


Inny się młodzieniec podsuwa z ubocza
i innemu rada dziewczyna ochocza
Kręć się kręć wrzeciono,

prysła wątła nić

Wstydem dziewczę płonie,

wstydź się, dziewczę, wstydź!


W wykonaniu chóru i troche współcześniej na gitarkach ;o)
Performed by a choir and more modern performance on guitars ;o)

And all of this because ...
I too, have some silk on my spinning wheel.
A to wszystko dlatego, że ja też mam jedwabne niteczki na wrzecionie.





Sunday, August 24, 2008

Sunday – coffee and cake …

...and a very full bobbin ;o)

It’s been a long time since I baked. And I do like to have my Sunday afternoon coffee with a good cake. And I like baking.
So I found in the fridge some eggs, margarine and milk. In the cupboard some flour and cocoa. A bag with instant cream was in the drawer. A bit of mixing and I got a nice chocolate cake with cream perfect as an addition to the coffee. I was afraid this cake would not last until Sunday afternoon as last night a half of the baking tray was gone!
The best of all the baking is eating all what’s left in the bowl after pouring the dough into the baking tin. Ask my sister! When we were kids, we could not wait for mum to finish with the dough making so that we could dip our little fingers and tongues in the leftovers!
Yum!


Niedziela – kawka i ciasto....
...i bardzo pelna szpulka ;o)

(przepraszam za brak polskich czcionek, komputer mi sie focha dzisiaj)

Dawno nie pieklam. A przeciez lubie niedzielna kawke popoludniem z jakims smacznym ciachem. I piec tez lubie.

Znalazlam w lodowce jakies jajka, margaryne do piczenia i mleko, w szafce obok make i kakao. W szufladzie samotna torebke z kremem do ciast. Pomieszalam troche i wyszlo czekoladowe ciacho w sam raz do kawusi ;o) Tyle ze martwilam się ze ciasto nie doczeka niedzielnego popoludnia. Woraj wieczorem ubylo pol blachy!
Najlepsze z calego pieczenia jest wyjadanie tego, co po wylaniu ciasta do foremki pozostaje w misce ;o) Moja siostra poswiadczy! Od dziecinstwa czyhalysmy az mama skonczy wreszcie z tym miksowaniem i odda nam miche do wylizania ;o)

Sunday morning was very busy. Few days ago I assembled the spinning wheel! All parts have been cleaned and I really wanted to see they fit together and if the wheel works at all. And it does! Treadling takes some strength but I hope that after varnishing and me oiling it will run smoothly.
Dear BF made me a new flyer arms as the old ones were falling apart. All I need now is few more bobbins and smaller whorls.
I may write a separate post about the construction of spinning wheel (especially for the non-English readers) as I am myself learning a there almost forgotten old Polish terms for all that’s spinning related.

Niedzielny poranek minal pracowicie. Pare dni temu zlozylam kolowrotek! Wyczyscilam wszystkie czesci i chcialam sprawdzic czy wszystko do siebie pasuje i czy kolowrotek w ogole dziala. No i dziala! Troche sily trzeba wlozyc w pedalowanie, ale mysle ze po bejcowaniu i porzadnym smarowaniu wszystko będzie się latwiej kręcić.
M. zrobil mi nowe raczki do skrzydelka bo stare się rozpadaly. Jeszcze tylko musze znalezc wiecej szpulek i kólek pasowych (coś jak przerzutka w rowerze).

Wiedzieliscie ze np. pedal nazywal się „czlapej” ? ;o) O tym co i jak dziala w kolowrotku napisze chyba osobny post, bo sama szperam i ucze się staropolskich okresleń na poszczegolne czesci.

And because I still don’t have the stained- varnish I decided not to waist any more time and started practising spinning on the wheel right away. I took out some rowing and started spinning.

Ponieważ ciagle nie mam lakiero-bejcy postanowilam nie marnowac czasu i zaczac nauke przedzia na kolowrotku od zaraz. Wyciagnelam czesanke, ktorej nie było mi az tak szkoda zepsuc, w razie co, i zaczelam.

I went by far faster that I expected. Of course, problems started immediately. The drive band, made temporary from a yarn, was falling from the wheel all the time. And treadling was not going rhythmically at all. Plus the usual problems with drafting the same amount of fibers… over and over again.
I divided the rowing lengthwise in half. Then I started dividing on half lengthwise again into thinner and thinner strips of fibre. With the second half I decided to pre-draft it as is, which gave me long stretches of each of the colours.

Poszlo znacznie szybciej niż myslalam. Oczywiscie problemy pojawily się natychmiast. Ciegno, na razie prowizorycznie wykonane z wloczki, co raz spadalo z kola. No i pedalowanie nie szlo rytmicznie na poczatku. Do tego jeszcze dochodzily normalne problemy zwiazane z wyciaganiem z czesanki nierownej ilosci wlokien, przez co przedza była to cienka to gruba. A jak za cienka, to się rwala. I tak w kolko.
Podzielilam czesanke wzdloz na pol. Jedna polowke rozciagnelam wzdloz otrzymujac bardzo dlugi pasek luznych wlokien. Druga polowke zaczelam dzielic wzdloz na coraz ciensze pasy zanim rozluznilam wlokna. W ten sposób kazda polowka czesanki dac powinna inny uklad kolorow.

This morning I filled the bobbin with singles made from A half and in the afternoon I had a finished yarn. I plyed A with B and got a very full bobbin:

Dzis rano zapelnilam szpulke czescia A a popoludniem mialam już gotowa wloczke. Polaczylam A z B i wyszla z tego bardzo pelna szpulka:

It’s been washed and is now drying in the bathroom. I don’t know yet how many yards/ meters it turned out to be. Will measure it once dry.

Teraz już jest wykapana i suszy się w lazience. Nie wiem jeszcze ile dokladnie jej wyszlo jeśli chodzi o metraz. Musze poczekac az wyschnie.

I noticed that I don’t introduce enough twist to my singles and also while plying. I need to work on that. I’m not sure though how much can I improve using that whorl on my spning wheel. The rule is simple, the bigger the diameter of whorl, the slower the wheel spins, the less twist it brings onto the fibre, the thicker the wool should be made. But more about it some other time ;o)

Zauwazylam iż zbyt malo skrecam wlokna, a pozniej pojedyncze nitki. Musze nad tym popracowac. Tyle ze nie jestem pewna jak bardzo uda mi się zwiekszyc ilosc skretow na tym akurat kole pasowym. Generalnie regula jest taka: im wieksza srednica kola pasowego, tym mniej obrotow duzego kola, tym mniej skretow wprowadzanych na wlokna i tym grubsza welna powinna być na nim przedzona. Ale o tym wszystkim innym razem ;o)

No, I did not forget my knitting. The Global Warming is finished. The body is ready, sleeves attached, the pocket is also made but still not sewn into the sweater. I only attached it at corners to check the best place for it (if at all). And I still want to add some colour to this plane cream sweater. Only I am a bit afraid that I will mess the whole sweater up while needle felting. I need to practice on some scraps of material, before I start poking Global Warming. At least I took my felting needles out. So far I made few holes in my thumbs and 3 felted balls, which maybe in the future will become a felted necklace.

O drutach tez nie zapomnialam. Skonczylam Global Warming. Sweterek zrobiony, kieszonka tez. Ale jeszcze jej nie przyszylam na stale (zlapalam tylko na rogach, żeby sprawdzic w ktorym miejscu i czy w gole ja przytwierdzic). No i jeszcze ciagle mam w plane dodac troche koloru do tej kremowej nudy. Tylko się boje ze spapram robote. Musze pocwiczyc na jakis skrawkach materialu nim zabiore się za dźganie sweterka. Przynajmniej wyciagnelam już igly do filcowania. Jak na razie dorobilam się kilku dziur w palcach i trzech filcowych kulek, które mysle będą w przyszlosci czescia korali.


Finally Joanna from FrienSheep reminded me that soon, the 31st of August, is the Blog Day.
Go read about it here.

Na koniec Joanna z FriendSheep przypomniala mi ze niebawem, bo 31 Sierpnia, jest BlogDay. Niejaki Nir Ofir, pomyslodawca, ma nadzieje ze tego dnia „blogerzy z całego świata polecają swoim czytelnikom inne blogi, najlepiej gdy są to blogi o innej tematyce, z innej kultury. Tego dnia czytelnicy bloga, będą krążyć po sieci i odkrywać nowe, nieznane blogi ciesząc się z odkrycia nowych ciekaych blogów i blogerów.

Trzeba tylko zrobic liste 5 interesujacych blogów, powiadomic ich wlascicieli o tym, ze będą poleceni innym, podac krotki opis go co na ich blogu znalezc można. Liste wartych uwagi blogow należy opublikac 31 sierpnia i dodac do niej etykietke BlogDay2008 sciagnieta z tej stronki.

Sprawdzajcie skrzynki! Nominacje niebawem ;o)

Keep checking your e-ml boxes. Nominations soon ;o)

Friday, August 15, 2008

Update. Finally ;o)

Long post warning!
Uwaga przydlugawy post!

It’s high time for some proper blogging. Time flies, I’m a year older again, and this blog sees as few posts as Galway sees sunny days ;o)

Here are some latest news from crafts word:

Najwyższa pora na jakiś porządny post. Czas leci, stuknąl mi kolejny roczek, a tu na blogu nowych postów tyle, co slonecznych dni w Galway.

Najświeższe nowinki ze świata robótkowego są następujące:

Shetland Triangle shawl, of which I blogged here and here, was finally gifted to my sister and she even liked it. My dear sis, sadly does not craft. What’s worse, she doesn’t even want to try (ehh, Moguls). She does however happily receive hand made gifts. This time she got, apart from the shawl, a pair of socks, mittens, a pom pom hat and a small purse.

Shetland Triangle, o którym pisalam już wcześniej, nareszcie zostal wręczony siostrze i nawet się spodobal. Moja droga siostra niestety sama nie dzierga w ogóle i co gorsza nie daje się namówić chociażby na spróbowanie (ech, Mogule). Chętnie za to przyjmuje ręcznie wykonane prezenty. Tym razem dorobila się nie tylko szala/ chusty ale i pary skarpetek, rękawiczek bez palców, czapki z pomponami i portmonetki.

Few of these things I have not blogged about yet and so I do it now:

The pom pom hat, for the pattern click here or here (Ravelry link) came to life during one evening using 5mm crochet hook and some yarn that I had handspun a long, long time ago using my spindle. There wasn’t much of it, maybe 150-200m of various thickness. If I remember well, this was only my third time spindling and I had no idea what to use this yarn for. That was until I saw this pattern on the net:

O kilku z tych rzeczy nie wspominalam wczesniej na blogu i teraz to nadrobię.

Czapka z pomponami, wzor tu i tu na Ravelry powstala w ciągu wieczora na 5mm szydelku z wlóczki, którą kiedyś dawno, dawno temu zrobiam na wrzecionie. Nie było jej za wiele, jakies 150m-200m o różnej grubości. Jeśli dobrze pamiętam to był to mój trzeci projekt na wrzecionie. Jakoś nie mialam pomysu na wykorzystanie tej welny, aż nagle wpad mi w oko ten wzór:

DROPS Crochet hat in Eskimo and scarf in Vivaldi.

I had a free evening (with BF away), it was raining (as usual) and so I made this:

Mialam wolny wieczór, deszcz siąpil za oknem i tak powstala czapa:

I think it would have looked better on smaller crochet hook. Oh, well... The pom poms are the best part of the hat. They cover the ears nicely ;o) Too bad I didn’t have more of the yarn to make a matching scarf…

Wydaje mi się, iż lepsze byloby mniejsze szydelko, ale trudno. Najbardziej podobają mi się pompony, akurat zakrywają uszy ;o) szkoda tylko, że nie mialam więcej wlóczki na dorobienie szalika do kompletu....

Another gift for my sis, not mentioned here before, was the bobble purse. Made using this pattern from One Skein. I’ve always liked the pattern but was too afraid to crochet it myself.

Now that I have completed few simple crochet project I came back to this book and this pattern. The original pattern uses a much thicker yarn and bigger crochet hook but I wanted something summery/ sunny and so I grabbed Almina 8/4 yarn and 2,75mm hook. The pattern looks much more complicated than it really is although I did frog the thing few times at the beginning but once I understood the stitch it went very easy. The purse in the book is made of two identical rectangles sawn together. I made one longer rectangle that I then folded in the middle. Added a zipper and voila! Done!

Drugą darowizną o której wcześniej nie wspominalam tu jest mala bąbelkowa torebeczka/ kosmetyczka/ portmonetka... jak zwal, tak zwal...

Zrobiona wedlug wzoru z One skein. Zawsze mi się podobala, ale jakoś balam się szydelka. Teraz, kiedy mam za soba kilka prostych szydelkowych projektów, wrócilam do tej książki i postanowilam spróbować. Oryginalny wzór wykorzystuje grubszą wóczkę i większe szydelko, ale ja mialam ochotę na coś w slonecznych, cieplych kolorach, a nic grubszego nie mialam pod ręką. Wyjęlam więc Almine 8/4 i 2,75mm szydelko i zabralam się za robotę.

Wzór wygląda na o wiele bardziej skomplikowany niż jest w rzeczywistości. Sama bylam zdziwiona, aczkowiek prulam kilka razy na początku. W oryginale, torebka robiona jest z dwóch identycznych prostokątów, zszytych razem. Ja postanowilam zrobić dluższy prostokąt i zlożyć go na pól. Na koniec wszylam zamek blyskawiczny i voila! Gotowe!


Now I'm working on Global Warming:

Teraz pracuję nad efektem cieplarnianym - Global Warming:

(photo courtesy of Suvi S.)

I’m making it a tad bit wider and longer and I do plan to do some needle felting on it once the knitting is done. I’m not sure what exactly I will needle felt, probably flower motif or Celtic knots. I will try few out and see which one I like the best.

Trochę go poszerzam i wydlużam w stosunku do oryginalu, i mam zamiar zrobić na nim filcowane iglą ozdoby. Jeszcze nie wiem jakie, pewnie motyw kwiatowy albo celtycki splot. Muszę poćwiczyć „na sucho” i zobaczyć co majlepiej będzie pasować.

Not much news on the spinning wheel front. I cleaned most of the parts but the most dirty ones still wait for their turn in the bathroom. And I am waiting for a good stained varnish and something to fill the bits eaten by wood warms.

I was looking around in the net for any information about the brand/ make of the wheel but could not find much. I did find Country Craftsman, not manufacturing spinning wheels anymore, which used to use same or very similar wheel parts. I think I have to assemble my wheel and then take few good photographs of it and ask for an opinion more experienced spinners on Ravelry. Until then I need to be patient. Very patient. I’m urging to start the wheel and test how it spins!

Na froncie kolowrotkowym niewiele nowego. Wyczyścilam większość elementów, ale jeszcze kilka z nich, najbardziej zabrudzonych, czeka w kolejce w lazience. A ja czekam na dobrą lakierobejcę i na środek do uzupelnienia ubytków po kornikach.

W sieci szukam informacji o starych kolowrotkach bo chcialabym zidentyfikowac model i wykonawcę. Jak dotąd niewiele mialam sukcesów. Znalazlam nie produkującą już firmę Country Craftsman, która do swoich kolowrotków wykorzystuje bardzo podobne, jeśli nie identyczne elementy. Tyle że moje kolo jest typu wieża/ zamek a CC wykonywalo tradycyjne kolowrotki. Muszę chyba zlożyć to moje cudo w calość, zrobić porządne zdjęcia i zapytać o zdanie ekspertów na Ravelry.

A do tego czasu uzbroić się w cierpliwość. Tak chcialabym je już „odpalić” i zobaczyć jak dziala!

Last but not least, I do have to apologize to everyone who had ever left a comment on this blog. Blogger does not allow me to reply to you on the website but I do read and appreciate all your comments. I’m glad someone actually visits me here. I’ll try to reply to you in the posts.

Thanks to everyone for lurking and de-lurking!

C U SOON!

Na koniec, przeprosiny dla wszystkich, którzy pozostawili tu kiedykolwiek komentarz. Blogger nie pozwala mi na odpisywanie bezpośrednio, ale wszystkie wasze opinie czytam i cieszę się, że ktoś tu w ogóle zagląda. W miarę możliwości postaram się ustosunkować do waszych komentarzy przy najbliższej okazji.

Dziękuję wszystkim za zaglądanie i za zostawianie śladu po sobie!

Do zobaczenia wkrótce!

Friday, August 8, 2008

Spinning wheel !





I got it!

Very old, very dirty and partially eaten by wood worms but I can fix it. It's already been washed and once the pieces are dry again, I will sand and varnish it. Then, assemble and pray that it will still work.


Mam je!
Bardzo stare, bardzo brudne i podgryzione przez korniki ale wszystko to da się naprawić. Już wyszorowałam większość części, a kiedy wyschną lekko przetrę je papierem ściernym i pociągnę lakierobejcą. Na koniec pozostanie złożenie wszystkiego w jedną całość i modlitwa o to, żeby działało jak należy.

Sunday, April 20, 2008

I’m spinning around ...

Well, not me actually, I’m standing (or rather sitting) still. But there is a whole lot of spinning going on here this weekend.

I finally picked up my spindles again. Buying such a beautiful fibers recently acted as a catalyst and my spinning mojo came back.

No, nie dosłownie, przynajmniej nie ja kręcę sie w kółko, tylko moje wrzeciono, które ostatnio odkryłam na nowo. Katalizatorem były chyba też moje ostatnio zakupione runa,

Ravelry is an amazing place, bursting with inspiration and challenges. No wonder my current spinning WIP is a result of visiting ravelry’s Spindler’s Group. Every moth there is a new challenge, spinning theme. And this month’s challenge is:

“The theme for our April challenge is “April Showers” or “Rain Showers” if you don’t have rain in April.

This challenge is for anyone, beginners or skilled spinners. There are only three requirements to participate in any challenge.

  1. Start and complete at least one skein (of any length) of yarn fitting the challenge theme during the month of the challenge.
  2. Your yarn must be spun on a spindle (drop or support). After all, that is what we’re here for :)
  3. Post a photo of your completed yarn before the last day of the month. If you’ve posted in progress pictures, but no completed photo your yarn will not be entered.

As soon as we’ve collected all the submitted entries on the last day of the month, a randomized winner will be chosen. This person will get to choose the next months challenge, and a photo of their handspun will be posted on the Spindlers main page.”

Ravelry to magiczne miejsce, pełne inspiracji, motywacji i wyzwań (jest nawet polska grupa!). Jedna z grup, w tym miesiącu za wyzwanie ma stworzenie włóczki zainspirowanej Kwietniowymi ulewami/ burzami. Reguły są proste i dla każdego : należy zacząć i skończyć przynajmniej jeden kłębek wełny (nieważne jakiej wielkości/ długości) włóczki pasującej do tematu danego miesiąca. Włóczka musi zostać wykonana na wrzecionie (nieważne jakim) a jej zdjęcie powinno zostać umieszczone na stronie grupy przed ostatnim dniem miesiąca.

Spośród umieszczonych zdjęć wylosowany zostanie zwyciezca, ktory wymyśli temat na następny miesiąc a zdjęcie jej/ jego włóczki umieszczone bedzie na pierwszej stronie grupy.

It was like a motivation kick, I picked up my spindle and let my fingers feel the fiber again. It took a while to get used to the drafting, flicking the spindle motion, but I am quite happy with what I got so far.

Chwilę zajęło zanim moje palce wyczuły ile włókien pobierać z runa, kiedy i jak mocno zakręcić wrzecionem i jak to wszystko razem ze sobą zsynchronizować. Ale sie udało i jestem zadowolona z tego co sobie ukręciłam do tej pory.


Fibre: 156g (5,5 ounces) of 100% Falkland wool from Spinscerely in lovely light/dark purple and black called Delilah

Włókno: 156 gram 100% wełny Falkland od Spincerely w pięknych odcieniach fioletu i czerni, nazwanej Delilah.

Spindle: 22g top whorl spindle from Spinsanity.

Wrzeciono: 22 gram górne zakupione u Spinsanity.


There are regions with too much twist but I’m hoping that a good whack after washing and also plying will produce a balanced yarn. I’m aiming for sport weight, but I know there will be thinner and thicker parts. I’m still on the learning curve ;o)

Są miejsca gdzie wprowadziłam za dużo, bądź zbyt mało skrętów, ale mam nadzieję, że uda się to naprawić podczas mycia. Miejscami przędza jest cieńsza, czasem wyszla gruba, ciągle się uczę. Może kiedyś uda mi sie zrobić gładka, jednolitej grubości włóczke.


Oh, I still have to count exactly how much I saved this week for my spinning wheel, but I have a feeling I achieved the weakly goal. Yaaayyy!!

Have a great Sunday, and I’ll see you all soon!


Wednesday, April 16, 2008

Small things add up!

I want a spinning wheel... My fiber stash has grown and spindle spinning, although fun, isn't fast enough. And I need a new challenge. I like new challenges. I like new experiences. I like new.
New spinning wheel is rather out of question, as it costs a fortune. I would love to support Polish craftsman and buy i.e Kromski wheel, or any other not-so-famous-brand.
I need to do a bit of research while I'm on my holidays in Poland. See whet is available in Cepelia and how much posting it to Ireland would cost.
I am also keeping my eyes on good eBay offers. I like traditional/ vintage looking spinning wheels. I know, Louet has some not so expensive ones, but I just don't like the way most of them look. I know, it is important how it spins, not how it looks, but still...
My found raising strategy is to buy a tea instead of coffee while I'm at work. One Euro saved! Bring my own lunch instead of buying food at work. Five Euro saved! Money found on the streets, going straight to my saving pig. Small change adds up!
Every 10-15 Euro saved a week brings me closer to the budget needed.
Two Euro went to the saving pig yesterday. More to come today ;o) Yay!

On knitting front: Not much going on really, work has kept me busy all week. I did however manage to finish the first Twisted Flower Sock and add few rows to the bamboo shawl.

How good are you in saving money for something you want but can not afford?