Showing posts with label felting. Show all posts
Showing posts with label felting. Show all posts

Saturday, May 21, 2011

Flowers in the vase

I've been playing with wool last week and made some felted vessels.I wanted to practice making the 3D object and find out how much wool is needed to make them stable and sturdy. They're all made of white merino wool and decorated with black yarn and precut prefelt circles. I am not 100% happy with them (bit too many wrinkles for my liking), but it was a good first try. The one with a hole was a bit tricky, the shaping was a pain as I did not have anything that could be used as a mould (form) during the shaping process and I will have to do some research to see if there's anything available online or alternatively (and most likely) make the form myself. 

While the vessels were drying I made a bunch of felt flowers. Initially I wanted them to go in the vessels, but then I think I like the vessels better on their own. I will have to find a nice glass vase for the flowers, an empty wine bottle should do for now. 

Ostatnimi czasy bawiłam się trochę w filcowanie wazoników. Chciałam poćwiczyć formy przestrzenne, zobaczyć ile wełny potrzebne jest na uzyskanie stabilnej i sztywnej bryły i w jaki sposów najlepiej je kształtować. Powstałe prototypy zrobione są z białego merynosa z dodatkiem czarnej nitki wełnianej i kółek wyciętych z przygotowanego prefeltu. Nie jestem do konca zadowolona, troche za duzo na nich zmarszczek. Nastepne bedą lepsze. Kształtowanie tej z dziurką było małym koszmarem, bo nie miałam formy która by pasowała d o środka. Będę musiała poszperać w sieci, może gdzieś znajdę takie nietypowe formy a jak nie (co jest wielce prawdopodobne) trzeba bedzie samemu sobie taką forme strzelić.

W tak zwanym miedzyczasie, kiedy wazoniki sobie schly, powstały kwiatki na łodyżkach. Miały byc do kompletu, ale im dłuzej patrzę na wazoniki tym bardziej podobaja mi się bez "wkładek". Na kwiatki znajde jakis inny pojemnik. Szklanych wazoników chyba nie mam w domu, ale jakaś pusta butelka po winie powinna sie znaleźć, a jak nie, to trzeba bedzie opróżnić jakieś. Nie ma to jak mieć pretekst żeby sie napić ;)

What else? Oh yes. I've updated the workshop schedule for June/ July, found a new retail outlet that would sell my items (Yay me!), run a few workshops here, completed knitting the Fleece (but have to take photos before I blog about it here) and there and been busy test knitting a new lace pattern. It will be a traditional lace with an Irish twist. I'm almost half way done with the knitting, so watch this space for photos and details.

Oki doki, I'm off to eat some and then have to leave the house for a short while (although to be perfectly honest with you, I'd be much happier staying indoors when it's dry and warm, ugh... the Irish summer ;/) I think there will be some knitting in the evening and maybe a glass (or 5) of wine. Need to work on the empty wine bottles for the flowers, right?

Keep warm folks!

Co poza tym? A, tak. Uaktualniłam liste warsztatów na czerwiec/lipiec, znalazłam nowy sklepik gdzie mozna od niedawna zakupic moje wyroby, poprowadziłam kilka kursów tu i tam, skończyłam dziergać Fleece (ale nie mam jeszcze zdjęć więc szczegóły inną razą) i wreszcie pracuje sobie powoli nad nowym wzorem na szal(ik). Bedzie to tradycyjny ażur z irlandzkim akcentem. Chyba że nastąpi zmiana koncepcji, ale jak narazie mam zrobiona połowę i chyba zdania nie zmienię. Chyba...

No dobra ludki moje kochane, zmykam cos na ruszt wrzucić a później niestety muszę na chwilę wybyc z domu (jakbyscie widzieli co się za oknem dzieje też byście nie skakali z radości). Wieczorkiem chyba zapodam sobie jakiegoś dobrego filma i wydziergam kilka dodatkowych ażurowych rządków popijając winkiem. Wkońcu trzeba popracowac nad tym wazonem na kwiaty ;P

Trzymajcie się cieplutko!

Tuesday, April 26, 2011

Intruducing a new felt flower line for Summer/ Fall 2011!

Made of pure merino wool with addition of silk or tencel. 
Hand felted using the wet felt technique.
Finished off with pearl beads and flower stamen.
Approximate size: 4" (10cm). 
Perfect for dressing up in Summer/Fall (T-shits, tank tops, jackets, hats, bags or hair accessory).

First batch consisted mainly of blue, turquoise, yellow/orange and pink (from salmon to fushia) flowers but more colours will follow shortly.
For some reason my camera has problems catching the turquoise colour accurately. It ends up looking plain boring blue ;/ Well until I get better pictures of them, you will just have to trust me. The colours are lovely. I kept one of the brooches for myself and the rest will either be listed on ETSY or be available in the local shops.

Nowe broszki na Lato/Jesień 2011
Wykonane ręcznie z miękkiej wełny meryno metodą filcowania na mokro.
Wykończone perłowymi koralikami i słypkami kwiatowymi.
Rozmiar: około 10cm
Idealne jako akcesoria do lzejszych letnio/jesiennych ubrań, kapeluszy, torebek a także jako ozdoba głowy (bo każda wariatka ma na/w głowie kwiatka)


Pierwsza partia to głównie kolor niebieski, turkusy, żółcie/pamarańcze i róże (od łososiowego po fuksję). Z nieznanych mi przyczyn, mój wysłużony aparat fotograficzny ma ogromne kłopoty ze złapaniem turkusu. Robi mi wszystko w niebieskościach ;/ Dopóki nie zrobie jakiejś lekkiej korekty barw i lepszych zdjęć, musicie mi więc uwierzyc na słowo. Wśród tych wszystkich niebieskości kryją się naprawdę ładne turkusy. :)
Jedną żółtą brochę zatrzymałam dla siebie (nie mam jej na zdjęciu) a reszta albo trafi na ETSY albo zasili półki sklepów przyjaznych rękodziełu.


Easter bunny brought me some rare fibre to play with: several Polish sheep breeds and some fur from syberian husky (or alaskan malamute?). We'll see what can be spun from it.
Take care people!
Zajączek na święta przyniósł mi paczuszkę od Eli z próbkami wełny z polskich uowiecek. A ze Szczecina przyleciała próbka z wyczesanym futrem huskiego (albo malamuta?). Zobaczymy co się da z tego ukręcić.
Do usłyszenia wkrótce!

Wednesday, April 13, 2011

Felt bag revealed at last

It took me ages to finish sewing in the beads and get decent photos of it, but let me tell you, this is one of my favourite bags already! It still needs a proper magnetic clasp abut I have been using it already and love it to bits! But let me tell you a bit about it. It came to life in a rural Ireland on a sunny (and then wet) day of March. I drove all the way to Co. Carlow to meet Nicola and 3 other ladies and spend a day designing and felting a bag. I almost ended up driving to the wrong part of the island as for some reason google map got very confused with Nicola's address and directed me to Co. Kerry. Fortunately I got in touch with Nicola before I left the house, which saved me driving 200km in the opposite direction ;) 

Wydaje się, że całe wieki zajęło mi skończenie mojej filcowej torby choc wcale nie przeszkadzało mi to w jej używaniu i zaliczeniu jej do grona moich ulubionych. Ciągle brakuje jej porządnego zatrzasku ale co tam. Znajdę, kupię i przyczepię. A do tego czasu będę nosić bez. A mało brakowało a torba wogóle by sie nie "urodziła". Zapisałam sie bowiem na kurs filcowania do Nicoli i zadowolona zaczęłam planowac wyjazd. Ponieważ nie posiadam nawigacji satelitarnej a podróż autobusem/pociągiem w tym kraju raczej mija się za celem, postanowiłam że zaufam mapom google. Wpisałam więc w wyszukiwarkę adres Nicoli i wydrukowałam mapkę. Na szczęście jednak, zanim wyruszyłam w ponad dwustu kilometrową podróż do hrabstwa Kerry, wysłałam mejla do Nicoli z prośbą o wytłumaczenie jak wygląda i gdzie dokładnie jest jej studio. No i okazało się, że nie mieszka ona w hrabstwie Kerry a raczej Carlow, które znajduje się w zupełnie innej części wyspy. Ja wiem, że Irlandia nie jest dużym krajem ale nie byłabym zadowolona gdybym w sobote rano dzwoniła do Nicoli żeby jej zameldować że zgubiłam się pod Killarney, kiedy jej studio znajduje się pod Kilkenny (jakies 3h drogi)!

After a rather long drive, which seemed even longer considering that I left the house before the sunrise to arrive at my destination on time, I reached Clasheen HQ and was greeted by uber friendly duo: Rex and his owner, Nicola

We started the day with a tea/ coffee and a little introductionery chat and then we all eagerly relocated to Nicola's studio where she walked us through the different bag designs, their sizes and shapes, flaps, pockets, straps and/or other handles. We talked about the inclusions, use of different materials (i.e glass or stone pebbles, beads, dreadlocks, fish skin(!), fabric, plastic nets... you name it). Finally we started sketching the designs and got to work picking  materials, laying out the layers and felting. 

Wydrukowałam nowe mapki, sprawdziłam nawet zdjęcia z ulicy i przed bladym świtem wyruszyłam w podróż. Dotarłam na miejsce po prawie 3 godzinach drogi, idealnie na czas. Przywitał mnie bardzo przyjacielski duet: pies Rex i jego pani Nicola

Po szybkiej kawie/herbacie i przywitaniu się z pozostałymi uczestniczkami kursu, przeniosłysmy sie do studio i zabrały do roboty. Nicola pokazała nam swoje filcowe torby omawiając różnice w ich konstrukcji, rozmiarze, kształcie, a także rozmieszczeniu kieszeni i rodzaju pasków, rączek i innych uchwytów. Omówiłyśmy różne techniki i materiały (szklane kamyki, zwykłe kamyki, koraliki, dredy, rybie skóry (!), plastikowe siatki itd itp) Wreszcie kazda z nas zabrała się za szkicowanie projektu własnej torby, wybieranie materiałów i samo filcowanie.

Felting - work in progress
Hard at work
Praca wre

I have chosen to make a medium size bag with incorporated strap and an inner pocket using icelandic wool and a piece of knitted fabric (stockinette stitch piece made with NORO Kureyon). I also chose to incorporate glass pebbles and the pieces of knitted fabric deep in the felt layers. After a good few hours of rubbing and rolling and I was ready to cut the resist out and form the strap before driving home to Galway.

Zdecydowałam się na średniej wielkości torbę z wbudowanym długim paskiem i wewnętrzną kieszonką. Moim materiałem roboczym miała być czarna wełna  z islandzkich owiec i kawałek dzianiny wykonanej z włóczki NORO Kureyon. Dodatkowo pistanowiłam ozdobic torbe szklanymi kamyczkami i wykończyć koralikami. Po kilku godzinach układania kolejnych warstw, masowania i rolowania, bylam gotowa do nacięcia torby, wyciecia paska i wyjęcia szablonu. Tyle zdążyłam zrobic u Nicoli.

Felting - work in progress
Materials and sketches ready
Materiały i schemat projektu gotowe

I spent the next morning working some more on the bag. The wool layers were quite thick and needed more fulling, inclusions and pebbles needed releasing and the freshly cut edges needed sealing and then the bag needed the third dimension. I think it took me about 7 hours to get the whole piece done in part probably because it was the first time making it and I really wanted to do it properly to learn to feel the wool at each stage of work. 

The next step was to decorate the dry bag with beads and sew in the inner pocket. Once this was done the weather turned from bad to worse and there was no way I could take a half descent photo of the bag. Ugh... that of course did not stop me from using the bag ;) 

Dofilcowanie torby, wycięcie otworów na szklane dropsy i zasklepienie cietych krawędzi zajęło mi cały następny ranek. Później trzeba było jeszcze  nadać płaskiej torbie trzeci wymiar i porządnie wysuszyć. Jak dobrze policzę to spędziłam na tej zabawie jakieś 7 godzin. Dużo, wiem. Ale chciałam zrobić wszystko książkowo i nauczyc się "czuć" wełnę w każdym kolejnym stadium roboty.

Sucha torbe należało jeszcze wykonczyć. Podszyłam wewnętrzna kieszonkę, przyszyłam koraliki. Pogoda sie sknociła i za nic w świecie nie mogłam zrobić jej prządnych zdjęć. Ale nosic mogłam ... to nosiłam.

wet felted bag 28 - FRONT
Front view
Widok z przodu

wet felted bag 26 - BACK
Back view
Widok z tyłu

wet felted bag 15 - FRONT underneath the flap
Front underneath the flap
Przód torby pod klapą

wet felted bag 22 - BACK DETAIL of the beading around the inclusion of knitted fabric
Back of the bag - beading around the inclusion
Tył torby - koraliki wokół wtopionej w filc dzianiny

wet felted bag 05 - BLING! BLING! glass pebbles, beads
My favourite photo showing the details of the front design.
Moje ulubione ujęcie pokazujace detale na przodzie torby.

Thank you Nicola! Not only it was a pleasure to meet you and the rest of felt ladies (not to mention your dog, which I wanted to kidnap and take home with me!) I also learned a lot and most importantly got tons of inspiration. I am already planning on making another one, but need to source the Icelandic or Norwegian wool and Wensleydale locks first. Then, there's no stopping me! I mean, we can never have too many bags, right ladies?

Wielkie dzięki dla Nicoli za mozliwość poznania jej i jej cudnego psa (którego chciałam porwać i zabrać ze sobą do domu), za dzień spędzony na nauce, eksperymentach ale przede wszystkim dzieki za zdrową dawkę inspiracji. W głowie mam już kilka kolejnych toreb i jak tylko znajdę dobrego dostawcę isladzkiej lub norweskiej wełny i loków z wensleydale, biorę się za robotę. W końcu torebek nigdy za wiele, prawda?

Wednesday, September 8, 2010

Nuno felting - baby steps...

With every new technique you wish to master, the first steps are the most exciting and the toughest at the same time. You have a vision of the end product but how to get there? You obviously know this and that from reading various sources, be it a book, blog or an experts' forum. But you still lack the crucial hands on experience. Will you jump into deep waters?

I did. I love to experiment, learn new things. Even if they don't come out exactly as I'd imagine. I see what works, what doesn't and try to improve. I dig even dipper into the theory, find answers to my new questions, look up few more videos on youtube etc...

My first nuno felting experience was a good one. I made something that can even be worn! Has it lived up to my expectations. Emm... not exactly. See for yourselves:

Przy nauce każdej nowej techniki, pierwsze nieśmiałe kroczki są najbardziej ekscytujące i najtrudniejsze zarazem. No bo niby mamy jakąś tam wizję. Wiemy jak dana rzecz ma wyglądać jak już z nią skończymy. Ale jak dotrzeć do tego końca i kiedy on właściwie będzie?Oczywiście przekopaliśmy masę materiałów, czy to książki, blogi, czy fora internetowe. Wiedza teoretyczna jest, ale brakuje nam doświadczenia. Czy mimo wszystko wskoczyć na głęboka wodę?

Wskoczyłam. Uwielbiam eksperymentować i zdobywać nowe umiejętności. Nawet jeśli moje eksperymenty nie są do końca udane, to zawsze jest jakaś ich część która sprawdza się"w praniu". Nad resztą pracuję, zmieniam, czytam dalej, zadaję nowe pytania, szukam odpowiedzi, podglądam ekspertów itp itd...

Z moim pierwszym projektem nono filcu było nie najgorzej. Przynajmniej zrobiłam coś, co nadaje się do założenia. Ale czy jest to dokładnie to, co miałam na myśli? Zdecydowanie nie. Dużo jeszcze pracy przede mną, sami popatrzcie:
nuno filcowy szalik1_01

nuno filcowy szalik1_15

nuno filcowy szalik1_12

nuno filcowy szalik1_05

nuno filcowy szalik1_06

The minalistic colours are ok, the design is ok and so is the texture, but I don't like the border and the middle part should have more prominent holes. I think I need to cut them bigger or maybe a bit later in the felting process. The ones I cut here sealed back again ;/ I've no idea how to make the border nice and straight. Unless I use a pre-felt. But I think it still may go a bit wavy as it felts. 

So as you see there's plenty of room for improvements and further experimentation.

Kolory są minimalistyczne ale takie chciałam - niebieski i biel. Materiały dobre - wełna i tencel. Tekstura też ok - mat i połysk. Ale rozczarowała mnie koślawa bordiura i dziurki wycięte w części środkowej. Albo wycięłam je za małe albo za wcześnie w procesie filcowania i się dziadygi zrosły ;( A taki miałam ładny wzorek. 
Duuużo pracy przede mną, oj dużo.

Wednesday, May 5, 2010

Sunday, May 2, 2010

Flower power

A result of a very creative Friday evening!

Wynik bardzo twórczego piątkowego wieczoru!

 I think I like the honey/orange ones best. Which is your favourite colour?

Chyba najbardziej podobaja mi sie te w miodowo-pomarańczowej tonacji. A wam?

Saturday, March 14, 2009

Co w trawie piszczy ...

As promised although I barely made it today... My latest FOs and current WIPs:
Zgodnie z obietnicą, przegląd najświeższych skończonych i ciągle rozgrzebanych projektów:

  • Finished: "Wine" it's another FayFay pattern with addition of rainbow clear beads. Knitted with 1 skein of Rowan Kidsilk Haze, colour 595 (wine or burgundy) on 4.5mm straight needles. Fresh from blocking, waiting for the brooch.
  • Skończony szal "Wine" (wino). Kolejny wedlug wzory FayFay z dodatkiem tęczowych przezroczystych koralików. Wydziergany z 1 motka Rowan Kidsilk Haze, kolor 595 (jak dla mnie to wino albo burak) na 4,5mm prostych drutach. Świeży po kąpieli i blokowaniu, czeka jeszcze tylko na broszkę.

  • In progress, "Fire" yes, it's FayFay again. Crazy mohair blend yarn from Yarn Treehouse in colour #303 (red, orange and yellow). I used small red beads but they got lost in the yarn ;o/ Needles 4.5mm.
  • Rozgrzebany klejny FayFay "Fire" (ogień). Wariacka wlóczka, moher i akryl z Yarn Treehouse, color #303 (czerwień, pomarańcz i żólty). Pójdzie z pól motka (to dobra wiadomość). Dodalam czerwone koraliki, ale się zgubily w tych kolorach (to zla wiadomość). Już prawie skończony (to dobra wiadomość).
  • Finished - two wet/needle felted bracelets that I'm really proud of. I think I will make more in different colour combo /Any suggestions??/. They will be the first felted addition to my shop.
  • Skończone - dwie ufilcowane (na morko i sucho) bransoletki, z których jestem bardzo dumna ;o) Mam w planach zrobić więcej, w innych polączeniach kolorystycznych. Jakieś sugestie? Te dwie lecą do straganu.


  • WIP - felted beads. Got few ideas of what to make with them, just need time to sit down and actually do it. Yay! I love felting ;o)
  • Rozgrzebane, filcowe korale. Mam kilka pomyslów na to co z nich zrobić, tylko czasu brakuje żeby pomysly zrealizować. Filcowanie jest ekstra!




  • Finished: logo that I use to mark my pictures and cute tags for the items in the shop.
  • Skończone: logo, którym naznaczam swoje zdjęcia i etykietki na rzeczy w sklepie.

Sunday, March 8, 2009

Dzień Kobiet



Kwiatuszek dla wszystkich Pań na Dzień Kobiet

A flower for all Ladies on Women's Day

Wednesday, March 4, 2009

Are you kidding me??? / Jaja sobie robicie???




No, just in case you're wondering, this picture was not taken in Poland. Nor was it taken last winter. Ladies and gentleman, the world is standing on its head. It's a picture of todays crazy weather in Galway. I love snow! But isn't it time for SPRING now? We had zero snowfalls during the winter, plenty of rain though. I'm telling you, we're all doomed. Global warming is going to get us all!

W razie gdybyście się zastanawiali, te zdjęcia nie zostaly zrobione ani w Polsce, ani nawet nie w środku zimy. Panie i Panowie, świat stanąl na glowie. Taki widok za oknem mam dziś. Zwariowana pogoda w Galway. A ja kocham śnieg! Ale czyż nie jest już czas na WIOSNĘ? (Tak swoją drogą to w Irlandii o ile dobrze pamiętam to mamy już wiosnę, tu lato zaczyna się w maju). Przez calą zimę w Galway nie spadl ani jeden platek śniegu, za to caly ocean deszczu. Mówię wam, świat się kończy. Efekt cieplarniany nas wykończy!
Anyways, inside my house we definitely feel more springish then winterish. I even have a small garden with blooming flowers. And as new leaves keep appearing, I'm pretty sure there'll be more flowers too!
Przynajmniej w środku domu bardziej już wiosennie niż zimowo. Nawet udalo mi się dorobić kwitnącego ogrodu. A że nowe listki pojawiają się co chwila, pewna jestem że będę miala jeszcze więcej kolorowych kwiatuszków!



I have no time for big projects at the moment. Aleita Shell is snoozing and so is the GreenGable. Socks are slowly coming along, but I'm not in a hurry to finish them. My drawer at the moment is full of hand knitted socks.
Nie mam ostatnio czasu na duże, czasochlonne projekty. Aleita Shell pochrapuje w kącie razem z GreenGable. Skarpetki dziergają się powoli, ale i nie spieszy mi się z ich skonczeniem. Mam calą szufladę welnianych skarpet.
I recycled some soft merino, my first ever handspun. I used some of it to finish off this hat, but since I wasn't a big fan of it, I ripped it and will use the yarn for something else. The white merino was needle felted yesterday into this:
Zrobilam wczoraj wiosenne porządki (w jednym pokoju), bo mi dziewczyny na ambicje weszly. Efektem tego jest recycling bielej merino i wlóczki którą zużylam kiedyś na zrobienie tej czapki. Merino poklulam wczoraj igielką i tak powstalo:


It's not finished yet. I will felt a bit more and embroider it. Not sure what can it be used for though. Maybe as a window decoration? Hmmm...
Nie jest skończone. Będę kluc dalej a później trochę poozdabiam. Jeszcze nie wiem do czego to coś może slużyć. Heh, nie ma to jak spontaniczny projekt. Może jako dekoracja w oknie?

You know what... maybe I should pick up the GreenGalbe again. It is snowing outside. Winter is not giving up without a fight. Neither will I!

Tak się wlaśnie zastanawiam... może powinnam jednak wygospodarować trochę czasu na GreenGable. W końcu na zewnątrz wlaśnie spadl śnieg. Najwyraźniej zima się nie poddaję. Nie poddam się i ja!

Monday, February 23, 2009

A crafty weekend ;o)

Weekend was nice and lazy (I mean no thesis writing, but plenty of other activities). I finished felting the beaded necklace but even though it's finished I am thinking about changing the black thread to something else. I can not decide between purchasing a silvery metal chain or crocheting one myself from cotton or metallic thread. Guess will have to try all and see which one I like best.

Weekend uplynąl blogo. Nie tknęlam pracy. Mialam za to mnóstwo innych wyzwań. Skończylam dziubać korale, ale chyba zamienię kordonek na coś innego. Myślalam o "srebrnym" albo mosiężnym lańcuszku (można takie kupić na metry w pasmanterii). Albo zrobię na szydelku dlugaśny lańcuszek z kordonka albo metalicznej nici. Jeszcze nie wiem. Chyba spróbuję wszystkiego i zobaczę co da najlepszy efekt.

Poza maltretowaniem wlasnych palców iglami do filcowania, sobotni wieczór minąl mi w przepysznych aromatach pieczonego sernika. Zrobilam wedlug tego przepisu (plus kruszonka na wierzchu) i chyba jak dotąd to najlepszy sernikowy przepis jaki znalazlam. Trochę mi się za bardzo przypiekl na brzegach, ale jest lekki i kremowy. Taki jak lubię ;o)

Apart from poking my fingers with felting needles, I spend Saturday's evening baking. I made a delicious cheesecake. I think the best one I've ever made. If you want to make one that's what you'll need 1kg of cheese - (Curd or Cottage Cheese) if you can get these kinds of cheese it's perfect if not, a guess Philadelphia would do too. One thing to remember, the cheese can not be sour. There's a million recepies for cheesacake. The one I used is similar to this one, but I used more eggs (8) and sprinkled some shortcrust pastry on top.
And this is a result:

it's a little too brown at the edges, but it's yummy!

Niedziela minęla pod haslem: szydelko. Zabralam się w sobotę, w czasie pieczenia, za szydelkową chustę z Dropsa. W niedzielę wieczorkiem byla skończona: Zużylam na nią 1,5 motka akrylowej wlóczki w liliowym kolorze. Robilam na 5mm szydelku aż chusta miala 60x170cm (bez brzegów). Później wykończylam brzegi i calość osiągnęla: 90x190cm. Wzór jest prosty, nawet dla takiego amatora jak ja. I idzie szybko. Pewnie pojawi się tu jakaś następna chusta niebawem ;o) Zlapalam bakcyla.

Sunday passed quickly with a crochet hook in hand. I started 99-12 shawl by Drops design on Satruday while waiting for my cake to be ready. The shawl was finished last night!
I used approximately 1.5 ball of DK acrylic yarn (purchased some time ago in Aldi) and made the shawl on 5mm ctochet hook. I kept working in the pattern until the body of the shawl measured 60x 170cm, then worked the edge. Final dimentions (unstreatched) 90x 190cm.
Two thumbs up! I may be starting a new shawl soon!





I also rescued Thermis by felting it in the washing machine. It was waaay too big for me, but now it's perfect. I like the sturdy fabric and the fiber halo. It's soft and warm. And you can still just about to see the stitch pattern. And it fits!

Uratowalam też Thermis przed spruciem. Wrzucilam do pralki i sfilcowalam. I pasuje! Jest sztywniejszy, ale ciągle miękki i cieplutki. I pasuje! Sfilcowanie zabilo trochę wzór, ale na szczęście ciągle jest widoczny. A mowiam już że pasuje?!?