Showing posts with label dyeing. Show all posts
Showing posts with label dyeing. Show all posts
Thursday, September 23, 2010
Saturday, September 18, 2010
Buzy bee...
Zanim zacznę dzisiejsze marudzenie, na prośbę Eli (Pracownia na Kaszubach) pokazuję mojego szaro-burego farbowańca tuż przed tym, jak stał się Zardzewiałym gwoździem.
Before I begin today's post, there's a picture of my "ugly duckling" before it took a dive into a liquid chocolate and was over dyed and spun into the Rusty nail.
Brzydal jak się patrzy... na szczęście uratowała go czekolada w płynie ;) Po uprzędzeniu włóczka wyglądała tak:
I've been a busy bee this week. Owning a small business is no joke. There's a product to be produced, packaging, labels, logos and stamps, business cards and materials to be ordered, orders to be taken and completed on time etc...
I knitted few quick scarves using a simple lace stitch and a lovely silk/mohair yarn:
W tym tygodniu uwijam się jak pszczoła w ulu. Prowadzenie firmy to jednak poważna sprawa. Trzeba zadbać o towar, opakowania, logo, pieczątki, wizytówki, księgowość, materiały, zmówienia itp itd... do tego zaczyna się sezon na kiermasze...
Wydziergałam kilka szalików. Nic specjalnego, proste wzorki ażurowe:
I made few crochet and knitted fingerless mittens:
Zrobiłam kilka par mitenek, na drutkach i szydełku:
There's few neckwarmers and more mittens that need finishing touches.
I'm very excited about my latest dyeing/felting adventure but I will tell you about it next time.
Now, will you excuse me I'm off to felt some more ;)
Jest jeszcze kilka ocieplaczy/otulaczy, czy jak tam się zowie twór z angielska zwany "neck warmer".Jest sporych rozmiarów szal zrobiony na prezent, ale tego nie mogę wam niestety pokazać, bo zepsuję niespodziankę.I jest jeszcze sporo filcowych nowości, z których jestem niezmiernie zadowolona, ale o tym wszystkim przy następnej okazji. Teraz proszę mi wybaczyć ale zmykam filcować ;)
PS: I'm sure all of you spinners know that today is the WORLD SPIN IN PUBLIC DAY, right? I was hoping to spin outside but the weather is not cooperating. So no spinning in public for me, I'm afraid. But there shall be some spinning nonetheless.
PS: Jestem pewna że polskie prządki doskonale wiedzą o tym, że mamy dziś ŚWIATOWY DZIEŃ PRZĘDZENIA W MIEJSCACH PUBLICZNYCH, prawda? Miałam nadzieję na krótką sesję w plenerze, ale niestety, pogoda za oknem okropna, nie będzie więc przędzenia wśród ludzi. Ale przędzenie jak takie będzie, to i owszem. Zarezerwowałam sobie wieczór na jakieś filmidło i kołowrotek. Może nawet rozpalę w kominku :)
Thursday, September 9, 2010
Rusty nail
Believe it or not but this yarn was almost thrown into a garbage bin. The first time I dyed it I wanted it black and grey. But little did I know that black is not that easy to achieve and needs some careful preparations (proper amount of dye, ideal temperature etc). So my black ran into all sorts of colours: muddy dirty bowns, water colour blue and purple(ish). In another words: yuck! I spun the rovings anyway hoping that by some miracle the finished yarn would look decent. It didn't. Ugh. In a last attempt to rescue it I overdyed it with chocolate brown. And it worked! The yarn had a nice brown colour but the "base" colours gave it an extra dimension. Pfeww... that was such a relief to me that in the excitement I casted on immediately to knit this cute feminine cardigan, which I called a Rusty Nail due to it's colours:
Wierzcie lub nie, ale ta włóczka o włos nie wylądowałaby w śmietniku. Pierwsze jej farbowanie zakończyło się totalną porażką. Chciałam wełnę w szarościach i czerni.
Nie zdawałam sobie wtedy jeszcze sprawy, że te dwa kolory są jednymi z najtrudniejszych do otrzymania. Po wyschnięciu moja czesanka miała ohydne szaro-bure kolory z domieszką lekkiego błękitu i fioletu. Paskudztwo, mówię wam. Ale ukręciłam z niej nitki, sama nie wiem czemu. Może łudziłam się że z brzydkiego kaczątka powstanie piękny łabądź. Niestety. Nic z tych rzeczy. Paskuda dalej była paskudą.
Ostatnią deską ratunku było przefarbowanie całości na jakiś ciemny, dobrze kryjący kolor. Postawiłam na czekoladowy brąz. I na szczeście się udało! A te pierwsze "bazowe" kolory nawet dodały całości trochę charakteru i głębi. Ufff.... Mówię wam, strasznie mi ulżyło, bo miałam tej paskudy prawie 350 gram. Z radości że udało mi się odratować wełnę, zabrałam się od razu do jej przerabiania w ten śliczny kobiecy sweterek:
Pattern/ Wzór: Katrina Ballerina Lace Layering Cardigan by Nicole Feller-Johnson(aka NoTwoSnowflakes)
Needles/ Druty: 4.5mm
To inject a bit of colour and to accentuate the neckline, sleeves and the bottom edge I knitted in a row or two using scraps of another of my handspuns.
I even managed to find buttons that match the colour of my handspun. Yay for my Polish button shop!
The pattern is great: top down (which means NO SEAMING), lace panels are easy so even a busy multi-colour yarn can be used, and the fit is perfect.
It's already one of my favourite cardigans. Great to wear with a cami, t-shirt or a long sleeved blouse!
Do podkreślenia dekoltu, mankietów i dolnego ściągacza wrobiłam w sweterek po jednym, dwóch rządkach fioletowo/niebiesko/beżowej wełny, której niewielkie resztki walały się po kątach (Ukręciłam ja dawno temu i zrobiłam z niej Otulenie).Udało mi się nawet zakupic w niewielkiej polskiej pasmanterii guziki w idealnie dopasowanych kolorach!
Sam wzór jest bardzo dobrze rozpisany, nawet dla niezbyt zaawansowanych robótkowiczów. Sweterek robiony jest od góry, dzieki czemu nie ma ani jednego szwu do wykonania! Ażurowe panele są proste, mozna więc śmiało do wykonania sweterka uzyc wielokolorowej wełny.
Sweterek, nazwany Zardzewiałym gwoździem ze wzgledu na kolor włóczki, jest jednym z moich ulubionych. Noszę go często, do koszulki na ramiączkach, z krótkim albo z długim rękawem. Jest dobry na każdą porę roku ;)
Wednesday, June 16, 2010
Painting
Merino fibre painted with acid dyes, using microwave to set the dye in.
Dyeing Protocol:
- 1 tea spoon of dye powder was dissolved in 1/2 cup of hot water and another 1/2 cup of room temperature water was added.
- Merino fibre was soaked for at least 30 minutes in water with vinegar (1:5 dilution) and then drained of excess water.
- Cling film was placed on the table and wet (but not dripping) fibre was arranged on it.
- Colour was applied to the fibre using sponge brush and the dye was gently worked into the fibre using fingers.
- Once all colours were applied, the fibre was wrapped with the cling film and gently placed in a microwave safe dish.
- Microwave was set to "HIGH" settings and the wrapped fibre was heated for 2 minutes.
- Once the plate was cool enough to take out of the microwave, the fibre was gently turned upside down and heated again, for anther 2 minutes.
- Once all the dye was absorbed, the plate with fibre was removed from the microwave and allowed to cool.
- Cool fibre was gently placed in water with vinegar (same used for pre-soaking the fibre) and excess of the dye was washed out.
- Finally, the fibre was hung outside to dry.
Notes: If, after the 2x2minutes in the microwave, the water is still full of dye, more vinegar may need to be added.
The fibre will not felt if handled gently. Gravity of falling water and dropping the wet fibre on a hard surface will cause felting, so be careful.
Tym razem farbowanie przy użyciu mikrofalowki.Przepis jest prosty, ale wymaga bardzo delikatnego obchodzenia się z wełną. Ciężar wody płynacej z kranu, zbyt wigorystyczne wcieranie farby czy gwałtowna zmiana temperatury spowoduje filcowanie.
- 1 łyżeczkę od herbaty barwnika w proszku dokładnie rozpuszczono w 125ml goracej wody i 125ml chłodnej (temp.pokojowa) wody zostało dodane. W sumie 1 łyżeczka na 250ml wody.
- Wełnę zanurzono w wodzie z octem (rozcieńczenie octu 1:5) i odstawiono na przynajmniej pół godziny do całkowitego wymoczenia a następnie odsączono nadmiar wody (na sitku albo suszarce do naczyń).
- Folię spożywczą rozwinięto na blacie kuchennym a na niej odsączoną czesankę.
- Kolor nałożono na czesankę przy użyciu gąbki i delikatnie wmasowano we włókna.
- Gotową czesankę zawinięto w folię i delikatnie ułożono na talerzu (musi się nadawać do użycia w mikrofalówce).
- Mikrofalówke ustawiono na największą moc i włączono na 2 minuty.
- Po wystygnięciu talerza zawiniętą czesankę obrócono i podgrzano przez kolejne 2 minuty.
- Po calkowitym ostygnięciu czesanki, wyciągnięto ją z folii i powoli zamoczono w wodzie z octem, w celu wypłukania nadmiaru barwnika.
- Czystą czesankę wysuszono na słoneczku.
Uwagi: Jeśli po ogrzaniu 2x2min woda jest ciągle kolorowa, należy dodać więcej octu. Wełna do farbowania musi pozostać mokra, inaczej spali się w mikrofalówce, ale nie ociekająca wodą, bo kolory będą się źle wchłaniać i mieszać.
Monday, April 26, 2010
Zabawa z kolorami
Last weekend I had my first ever attempt on dyeing. I got some dyes and natural merino fibre from Kasia, who is a Queen of felting. seriously, go check her shop, I am in love with her work!
I dyed some fibre for spinning in deep purple and indigo. I did not dye much of it as I was afraid it will felt during the process which would make spinning a bit more difficult /wink, wink/. But thankfully the fibre did not felt ;) And now it's dry and it's tempting me... And I will not touch any other fibre before I finish spinning my silk. I will resist these lovely rich blueberry purple and heavenly blue... I will resist... I will...
I dyed some fibre for spinning in deep purple and indigo. I did not dye much of it as I was afraid it will felt during the process which would make spinning a bit more difficult /wink, wink/. But thankfully the fibre did not felt ;) And now it's dry and it's tempting me... And I will not touch any other fibre before I finish spinning my silk. I will resist these lovely rich blueberry purple and heavenly blue... I will resist... I will...
W ubiegły weekend spróbowałam swoich sił w farbowaniu. Zestaw barwników i naturalną czesankę merino dostałam od Kasi, która jest dla mnie mistrzynią filcowania na mokro. Poważnie, idźcie do jej sklepiku i sami zobaczcie. Jest wielka!
Pofarbowałam odrobinę merino. Odrobinę, bo bałam się, że za pierwszym razem coś sknocę i zamiast pięknej czesanki do przędzenia będę miała sfilcowany bezużyteczny flak. Ale się udało. Czesanka się nie sfilcowała, a kolory chwyciły pięknie. Teraz już wysuszona patrzy na mnie i kusi.... Ale będę twarda nie zabiorę się za przędzenie niczego innego oprócz jedwabiu, które chcę skończyć jak najszybciej (a ciągle kręcę single!). Będę twarda i nie dam się jagodowym fioletom i niebiańskim błękitom.... Będę twarda... będę...
For the dying itself, I used a method described recently by Basia. It's simple. Heat up some water with vinegar (40ml of vinegar per 1000ml of water) in a spare saucepan with a lid. Do not boil it. Soak your fibre (or yarn or fabric) in that water for 30 minutes. Use just enough water to cover the fibre. If you have too much, pour some off. In the meantime, prepare your dyes dissolving them in 3/4 glass of hot water. Once the fibre is soaked, pour dyes in, cover the saucepan and heat (but not boil) for about 30 minutes. I had it on 2 on my electric cooker. After 30 minutes he water should be clear, if not you can leave the pot for a bit longer. Pour off water and leave to cool. Wash once with vinegar water then with water only. Squeeze out excess water and leave to dry.
Samo farbowanie zrobiłam bardzo podobnie do przepisu podanego ostatnio przez Basię. Namoczoną czesankę polałam farbkami, podgrzałam przez pół godziny, wypłukałam w wodzie z octem (o tej samej temperaturze co roztwór farby), potem odstawiłam do wystygnięcia i przepłukałam jeszcze raz, tym razem zwykłą kranówą.
A w resztkach niebieskiej farbki (bo na czesankę zużyłam tylko odrobinkę) przefarbowałam jeszcze włóczkę (100% BFL, od Scout's Swag).Oryginal, na zdjęciu poniżej, ma sporo białego i delikatnych fioletów. Po farbowaniu jest niebieska z odcieniami fioletu i ciemnej zieleni.
I had some leftover blue dye from dying merino so I tossed in a hank of sock yarn (100% BFL, from Scout's Swag called Lavender mint) and half an hour later I had this:
I know the dyeing is not even but I actually like the under-dyed effect. Should give a nice dimension to my next knitting project.
Tak, wiem, wełna nie jest do końca równo pofarbowana, ale szczerze, to nawet mi sie podobają takie niepodfarbowane fragmenty. Wydaje mi się, że przez to kolor nie jest "płaski". Zobaczymy jak to będzie wyglądać przy dzierganiu.
Subscribe to:
Posts (Atom)


